Pozostałam leżąc wśród winorośli, moje ciało wciąż drżało z pożądania, gdy Gideon odszedł kawałek, by odebrać telefon od dziadka. Podarta sukienka ledwie mnie zakrywała, a czarna bielizna z czerwonymi akcentami lśniła w świetle księżyca. Nocna bryza pieściła moją rozgrzaną skórę, powoli przywracając mnie do rzeczywistości.
Minuty wlokły się, gdy wpatrywałam się w gwiazdy, a moje myśli plątały się
















