Oparłam się płasko plecami o ciężkie, drewniane drzwi łazienki, chwytając urywane, drżące oddechy. Obraz mokrego, mocno umięśnionego torsu Gideona wciąż był wypalony w moim umyśle. Zachowywałam się jak przerażona nastolatka. Musiałam zmyć z siebie tę panikę.
Po wzięciu długiego, gorącego prysznica, by zmyć z siebie panikę i odświeżyć się w absurdalnie luksusowej marmurowej łazience, starannie się
















