– Oczywiście, że tak. Nie pamiętasz? Jesteś moją narzeczoną. A wkrótce bierzemy ślub.
Swobodne, niezwykle pewne siebie słowa Gideona sprawiły, że zakręciło mi się w głowie, a wypolerowana, drewniana podłoga butiku ślubnego niemal zawirowała mi pod nogami. Moje spanikowane myśli desperacko próbowały przetworzyć czysty absurd tej sytuacji. Ja? Jego narzeczona? Po prostu gapiłam się na niego, otwiera
















