Gideon patrzył na mnie z góry z niezachwianą, doprowadzającą do szału pewnością siebie, w pełni oczekując, że natychmiast ulegnę jego miliarderskiemu szantażowi. Stał tam niczym drapieżnik, który właśnie zagonił w kozi róg swoją ofiarę, i był całkowicie niewzruszony chaosem, jaki wywołał w mojej głowie. Kuchnia, zazwyczaj miejsce pełne ciepła i zapachu jedzenia, które gotowała moja mama, nagle sta
















