Taksówka kluczyła miejskimi ulicami, podczas gdy ja nie odrywałam wzroku od okna, niczego tak naprawdę nie widząc. Mój umysł wciąż tkwił w tamtej chwili między oknami na sali bankietowej, przy Gideonie tak bliskim, że mogłam poczuć ciepło jego ciała.
— Bo zasługiwał na wyjaśnienia. Bo nie chciałem, żebyś musiała mierzyć się z tym sama. Bo…
Bo co? Co powiedziałby Gideon, gdyby w tamtym dokładnie mo
















