Wzięłam głęboki, drżący oddech, wciągając rześkie poranne powietrze do płuc, próbując zebrać każdą, najmniejszą resztkę mojej szybko gasnącej odwagi. Odchyliłam głowę do tyłu, patrząc prosto w górę na potężnego, nieprawdopodobnie aroganckiego miliardera opartego o swój luksusowy samochód.
– Seks nie wchodzi w skład układu.
Przez mikroskopijny ułamek sekundy bezbłędna maska absolutnej, nietykalnej
















