Samochód służbowy wił się krętymi drogami Eagle Peak Basin, a każdy zakręt ukazywał krajobrazy, na których widok żołądek zwijał mi się w supeł. Nie z powodu piękna – choć skąpane w słońcu winnice zapierały dech w piersiach – ale z powodu wspomnień, jakie budziło każde zielone zbocze.
Trzy miesiące temu przemierzałam te same drogi w Porsche Gideona, niespokojna i podenerwowana z zupełnie innych pow
















