Mój Sekretny Alfa

Mój Sekretny Alfa

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 1
Autor: Aeliana Moreau
2 mar 2026
** Z perspektywy Paige ** W dniu, w którym chowałam rodziców, z nowo narodzonym synem w ramionach i nastoletnią siostrą u boku, złożyłam sobie obietnicę: przetrwać, bez względu na koszty. – Przykro mi, Paige, ale nic nie mogę zrobić. Jaxon doprowadził do tego, że kolejne dziecko wymagało leczenia szpitalnego. Zgodnie z regulaminem szkoły nie mamy innego wyjścia, jak tylko na stałe go wydalić – mówi pani Bailey, dyrektorka szkoły mojego syna. – To był ewidentny wypadek. On nigdy świadomie by kogoś nie skrzywdził, zwłaszcza swojego najlepszego przyjaciela – bronię go, nie mogąc uwierzyć, że można wydalić tak małe dziecko. – Jestem pewna, że nie zamierzał go tak poważnie zranić, ale fakt pozostaje faktem. Muszę brać pod uwagę dobro innych naszych uczniów. A to oznacza, że nie możemy go dłużej trzymać w tej szkole. Zamierzam napisać dla niego rekomendację do placówki bardziej przystosowanej do radzenia sobie z jego zachowaniem – wyjaśnia pani Bailey ze współczującym uśmiechem. – Czyli po prostu się poddajecie w jego sprawie? – pytam, czując, jak w moim żołądku rośnie gula strachu i złości. – Ależ skąd, po prostu uważamy… – Niech pani zapomni. A swoją rekomendację może sobie pani wsadzić. Niczego od was nie potrzebujemy – ucinam, wstając i wypadając z gabinetu dyrektorki. Mój syn czeka na mnie na zewnątrz. Jego mała buzia rozjaśnia się, gdy mnie widzi. – Chodź, Jax, idziemy do domu. – Uśmiecham się do niego, nie pozwalając, by zobaczył, jak wściekła jestem w tej chwili, i wyciągam do niego rękę. Jaxon wsuwa swoją małą dłoń w moją i odwraca się, by niewinnie pomachać na pożegnanie swojej dyrektorce, gdy idziemy do mojego samochodu. – Przepraszam, mamusiu – mówi Jaxon, gdy opieram głowę o kierownicę samochodu, biorąc kilka oddechów i próbując powstrzymać łzy. Jax ma tylko sześć lat; nie powinien patrzeć, jak płaczę. Jest słodkim chłopcem, bardzo kochającym i bystrym, ale ostatnio ma w sobie tę nadmierną siłę, której nie potrafi kontrolować. Łamie mi serce, że tak się z tym zmaga. – Wszystko w porządku, kochanie, wszystko będzie dobrze – uspokajam go, przybierając na twarz uśmiech, gdy patrzę na niego w lusterku wstecznym. – Jutro przeproszę Robbiego. Obiecuję. – Patrzy na mnie swoimi wielkimi, niebieskimi oczami, które wyglądają tak niewinnie. Jak mam mu powiedzieć, że szkoła go na stałe wydaliła i że nie może wrócić do swoich przyjaciół? Albo że będziemy mieć szczęście, jeśli rodzice Robbiego nie wezwą policji? – Myślę, że na razie najlepiej będzie zrobić sobie trochę przerwy, ale może narysujesz Robbiemu ładny obrazek, a my zaniesiemy mu go w weekend. Co ty na to? – pytam, uruchamiając silnik i odjeżdżając spod szkoły. – Dobrze, narysuję mu super wielkiego robota z laserowymi oczami. Robbie uwielbia roboty! – krzyczy Jax z podekscytowaniem, po czym przez resztę drogi do domu udaje robota. Podjeżdżam pod nasz dom i widzę na podjeździe samochód Grega. Musiał skończyć pracę wcześniej. Myśl, że muszę mu powiedzieć, że Jaxon został wydalony, napawa mnie przerażeniem. Jesteśmy małżeństwem od dwóch lat i przez większość czasu jest dobrym ojczymem dla Jaxa, ale bywa dla niego bardzo surowy, czego nienawidzę. Próbowałam z nim o tym rozmawiać, ale on twierdzi, że po prostu chce się upewnić, że Jaxon nie skończy jak jego ojciec. Myślę, że po prostu narasta w nim niechęć do mojego syna. – Możemy zjeść pizzę na kolację, mamusiu? To ulubione danie Grega – mówi Jax, gdy wchodzimy do domu. Zatrzymuję się w przedpokoju i nasłuchuję Grega. Słyszę prysznic na górze. – Pizza to dobry pomysł. – Kiwam głową. – A może pójdziesz do swojego pokoju i narysujesz ten obrazek dla Robbiego? Zawołam cię, gdy kolacja będzie gotowa. Jaxon biegnie podekscytowany na górę, a ja idę do kuchni i wyciągam pizzę z zamrażarki, by wstawić ją do piekarnika. Gdy nastawiam minutnik, mój telefon sygnalizuje SMS-a. Wiadomość jest od lidera grupy skautów Jaxona, który informuje mnie, że z powodu dzisiejszego incydentu w szkole i obaw innych rodziców, nie może on dłużej uczestniczyć w zajęciach. Wieści w tym mieście z pewnością szybko się rozchodzą. Jak całe miasto może tak łatwo zwrócić się przeciwko sześcioletniemu chłopcu? Tak, postąpił źle, popychając przyjaciela, gdy ten próbował zabrać mu zabawkę, ale nie mógł wiedzieć, że Robbie uderzy się w głowę i będzie potrzebował szwów. Dzieci w jego wieku ciągle się przepychają i popychają. Jax jest po prostu bardzo silny jak na swój wiek. To nie znaczy, że jest złym dzieckiem. – Wychodzę – mówi Greg, przechodząc obok kuchni, nawet nie podchodząc, by przywitać mnie pocałunkiem, jak to zwykle robi. Czuję, że powoli się ode mnie oddala. – Gdzie idziesz? Robię pizzę i miałam nadzieję, że porozmawiamy przed kolacją – wołam za nim. – Spotykam się z kilkoma przyjaciółmi. Zjem coś na mieście. Nie czekaj na mnie – mówi, otwierając drzwi frontowe. – Czekaj, Greg, naprawdę muszę z tobą porozmawiać o… – Wydalili Jaxona – przerywa mi Greg. – Już wiem i nie jestem zaskoczony. Mówiłem ci, że skończy tak samo źle jak jego ojciec. Drzwi frontowe zamykają się za moim mężem, zanim zdążę odpowiedzieć. Skąd on wie? Czy szkoła do niego zadzwoniła? Nie rozumiem jego nienawiści do Rydera. Nigdy go nawet nie spotkał i wie tylko to, co powiedzieli mu inni. To prawda, że Ryder nie był aniołem, ale nie był tak zły, jak Greg go przedstawia. Był w systemie opieki zastępczej. Jego rodzina zastępcza nie była dla niego odpowiednia, a w szkole strasznie go dręczono. Kiedy zaczął studia, był bardzo defensywny i często wdawał się w bójki z rówieśnikami, ale dla mnie był najsłodszy. Chociaż zawsze okazywał zainteresowanie, nigdy nie czułam z jego strony presji, by uprawiać seks, więc w wieczór jego osiemnastych urodzin uznałam, że nadszedł czas. Nasze urodziny dzieliły tylko dwa dni, ale on często żartował, nazywając mnie kuguarzycą, bo byłam od niego starsza o całe dwa dni. Dzień po naszych niezgrabnych igraszkach w namiocie obudziłam się sama. Zniknął. Jego telefon był nieaktywny, a on nie wrócił na studia. Dzwoniłam do jego domu wiele razy, ale nikt nigdy nie otwierał drzwi. Kiedy sześć tygodni później dowiedziałam się, że jestem w ciąży, wpadłam w obsesję na punkcie odnalezienia go. Jedna z sąsiadek w końcu się nade mną zlitowała i poinformowała mnie, że rodzina spakowała się i wyprowadziła. Tak trudno było w to uwierzyć i zajęło mi prawie dwa lata, by to zaakceptować, bo mój Ryder by mi tego nie zrobił. Byliśmy w sobie zakochani, a on nie zostawiłby mnie w środku nocy bez słowa. Po kolacji, gdy Jax jest już w łóżku, a Greg wciąż nie wrócił, idę na górę wziąć prysznic. Kiedy się rozbieram i wkładam brudne ubrania do kosza na pranie, coś, co się podświetla, przykuwa mój wzrok. To służbowy telefon Grega, wystający z kieszeni jego spodni. Ma szczęście, że go zauważyłam, zanim włożyłam ubrania do pralki. Kładę telefon na blacie łazienki i biorę prysznic, próbując zmyć z siebie cały stres tego dnia. Jutro będę musiała znaleźć nową szkołę dla Jaxa, ale dziś wieczorem muszę się zrelaksować przy dobrej książce i herbacie rumiankowej. Słyszę brzęczenie telefonu Grega przez szum płynącej wody i zaczyna mnie to irytować. Kto tak zawraca mu głowę po godzinach pracy? Pracuje w sklepie sportowym. Nikt nie powinien go potrzebować o tak późnej porze. Z westchnieniem, gdy telefon znowu nieustannie brzęczy, wyłączam prysznic z zamiarem wyłączenia telefonu, ale kiedy widzę wiadomości na ekranie, moje serce zamiera. Ktoś o imieniu Leanne wysłał wiele wiadomości i chociaż widzę tylko pierwszą linijkę każdego tekstu, łatwo jest odgadnąć kontekst. Leanne: Tęsknię za tobą. Leanne: Powiedziałeś jej już? Leanne: Dzięki za dzisiaj. Tak bardzo cię kocham. Upuszczam telefon, nie mogąc czytać dalej. Mój mąż ma romans. Szloch wyrywa mi się z piersi, gdy czuję, jak cały mój świat wali mi się na głowę. Wiem, że ostatnio nie było idealnie, ale jak mógł to zrobić? Dlaczego mu nie wystarczam? Dlaczego ludzie, których kocham, zawsze mnie opuszczają? Owijam się ręcznikiem i pędzę do sypialni, by zadzwonić do jedynej osoby, na której mogę polegać. Mojej siostry, Poppy. Niedawno wyprowadziła się, by studiować. Uczy się na weterynarza i nie mogłabym być z niej bardziej dumna. Poppy odbiera po pierwszym sygnale i słucha, gdy wylewam przed nią swoje serce. Mówię jej, co się stało w szkole Jaxona i o wiadomości od lidera jego grupy skautów, a także o tym, co zrobił Greg. – Paige, musisz uciec z tego miasta. Jest mały dom do wynajęcia niedaleko mojego uniwersytetu. Byłam go dzisiaj obejrzeć, ale trasa autobusowa jest kiepska i bez samochodu byłoby za daleko, żeby codziennie dojeżdżać na uczelnię. To urocze miejsce z dwiema sypialniami, w pełni umeblowane. Miasteczko wydawało się swojskie i przyjazne. Spakuj swoje rzeczy i zacznij od nowa ze mną, na tym końcu kraju. Nic cię tam już nie trzyma – mówi Poppy. – Ale co, jeśli… – Nie jest tego wart, Paige, nie dawaj mu drugiej szansy – przerywa mi Poppy. Moje oczy napełniają się łzami. Ma rację. Nic mnie tu już nie trzyma. Poppy się wyprowadziła, moi rodzice nie żyją, Jaxon nie ma szkoły, Greg zostawia mnie dla innej kobiety, a ja już pogodziłam się z tym, że Ryder po mnie nie wróci, więc po co zostawać w miejscu, które niesie więcej złych wspomnień niż dobrych? Przeprowadzka w nowe miejsce nie byłaby zbyt trudna. Moja praca jako redaktorki pozwala mi pracować z dowolnej lokalizacji, a ponieważ Jaxon nie ma tu już szkoły, naprawdę nie ma powodu, by zostawać. Poppy ma rację. Nowy początek w nowym miejscu to dokładnie to, czego potrzebujemy. – Dobrze, Pops. Wyślij mi szczegóły dotyczące tego domu.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 1 – Mój Sekretny Alfa | Czytaj powieści online na beletrystyka