** Perspektywa Paige **
– Nie potrzebuję obstawy – kłócę się, stojąc na środku salonu ze skrzyżowanymi rękami, piorunując wzrokiem moich czterech bardzo upartych mężczyzn. – Jadę zobaczyć się z siostrą. Tyle. Pięć minut drogi stąd, żadnego niebezpieczeństwa, żadnych łowców, żadnej apokalipsy czającej się w krzakach.
Ryder kręci głową. – Nie ma mowy.
– Paige – mówi łagodnie Callen, już wciągają
















