** Perspektywa Callena **
Znajduję Remy’ego tam, gdzie wiedziałem, że będzie.
Niedaleko w lesie, tuż za polaną, gdzie kiedyś spotykaliśmy się, by pobyć sami. Siedzi na zwalonym drzewie, łokcie opiera na kolanach, głowę ma spuszczoną. Bluza, którą miał na sobie wcześniej, jest zwinięta wokół jego ramion, jakby ściągnął ją we frustracji.
Nie odwraca się, gdy podchodzę, ale wiem, że mnie słyszy.
















