Mój Sekretny Alfa

Mój Sekretny Alfa

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 3
Autor: Aeliana Moreau
3 mar 2026
    ** Perspektywa Paige ** Czterogodzinna podróż zajmuje nam nieco więcej czasu przez moją niezdolność do wykonywania prostych poleceń nawigacji satelitarnej. Kiedy w końcu przekraczamy granice naszego nowego miasta, nagle ogarnia mnie spokój. Gdy zwalniam, rustykalny, drewniany znak „Witamy w Cinderwood” wywołuje uśmiech na mojej twarzy. – To tutaj – mówię do Jaxa, który natychmiast odwraca wzrok w stronę okna, by chłonąć widok naszego nowego domu. – Gdzie jest ciocia Pops? – pyta. – Myślę, że czeka na nas w nowym domu. Powoli przejeżdżam przez malownicze miasteczko. Poświęcam chwilę, by podziwiać domy w starym stylu i czyste ulice. Wskazuję Jaxonowi park i małą szkołę, a on z ekscytacją opowiada o znajdowaniu nowych przyjaciół. Gdy dojeżdżamy do małego domku szeregowego, który wynajęłam, widzę Poppy i jej przyjaciółkę Annie czekające na nas na werandzie. Ustaliłam wcześniej, że odbiorą klucze od właściciela. – Ciocia Pops! – krzyczy z entuzjazmem Jaxon, gdy otwieram drzwi samochodu. – Hej, mały J, tęskniłam za tobą – mówi Poppy, podchodząc, by pomóc mu wysiąść, po czym wciąga go w uścisk. – Przestań. Wyciskasz ze mnie żelkę – chichocze Jaxon, próbując wyrwać się z jej ramion. – Chodź, nie mogę się doczekać, aż zobaczysz swój nowy pokój – mówi, obejmując mnie jednym ramieniem na powitanie, po czym prowadzi go do środka. Obserwuję, jak wchodzą, i opieram się o samochód, by chłonąć to wszystko. Biorę głęboki oddech. Gęsty las za naszym nowym domem wypełnia powietrze rześkim, czystym zapachem sosny. Słońce świeci, ptaki ćwierkają, a ja mam dobre przeczucia co do tego miejsca. Nigdy wcześniej tu nie byłam, ale czuję się, jakbym wracała do domu. – Mamusiu, chodź zobaczyć! – woła Jax z drzwi, machając, bym weszła do środka. Odmachuję mu i idę na tył samochodu, chwytając nasze torby, po czym wtaszczam je do domu. Miejsce jest czyste i już sprawia wrażenie przytulnego. Ściany pomalowane są na świeży kolor magnolii. Są jak czyste płótno, które możemy udekorować według własnego uznania. Mamy narzucony przez właściciela sześciomiesięczny okres próbny, zanim będziemy mogli malować, co daje nam mnóstwo czasu na planowanie. Idę za Jaxonem na górę, gdzie z ekscytacją pokazuje mi swoją nową sypialnię. Jego pokój znajduje się od frontu domu i jest nieco mniejszy niż mój, położony dokładnie naprzeciwko. W obu pokojach stoją podwójne łóżka, a Jax wspina się prosto na swoje. – Podoba ci się twój nowy pokój? – pytam, gdy podskakuje podekscytowany na materacu. – Uwielbiam go. Jest o wiele większy niż mój stary i to łóżko jest gigantyczne. – Może rozpakujemy twoje ubrania, podczas gdy mama i ciocia Pops wniosą resztę rzeczy? – pyta Annie, a Jaxon kiwa głową. – Dzięki. – Posyłam Annie wdzięczny uśmiech i zanoszę drugą torbę do mojego pokoju. Rzucam torbę obok szafy i zatrzymuję się, by wyjrzeć przez okno sypialni. Widok jest piękny. Mały ogród, a potem drzewa, jak okiem sięgnąć. Wybrałam ten pokój, ponieważ uwielbiam ten widok i siedzisko w oknie. Będzie idealne do czytania. – Jest przepięknie, prawda? – mówi Poppy, siadając obok mnie na parapecie. – Uwielbiam to miejsce. Dzięki za to. Myślę, że to najlepszy pomysł, jaki kiedykolwiek miałaś – mówię, trącając ją żartobliwie ramieniem. – Wszystko będzie dobrze, Paige. I tak byłaś o wiele za dobra dla zrzędliwego Grega, a J będzie się tu świetnie rozwijał. Po prostu to wiem. Poza tym faceci w tej okolicy są tacy gorący. Przysięgam, że w wodzie musi coś być. Każdy, kogo widziałam w tym mieście, był taki napakowany. Muszą mieć świetną siłownię – śmieje się. – Skończyłam z facetami. – Kręcę głową. – Co, więc teraz wolisz kobiety? Widziałam też kilka przystojnych babek – porusza brwiami w drażniącym geście. – Żadnych facetów ani kobiet, skończyłam z randkowaniem. To kończy się tylko złamanym sercem. Od teraz liczymy się tylko ja i Jaxon – mówię jej z determinacją. – Prawie nikomu nie dałaś szansy. Miałaś w całym życiu dwóch chłopaków. Mama zawsze mówiła, że musimy pocałować kilka żab, zanim znajdziemy naszego księcia. Nie możesz się jeszcze poddawać – ściska moją dłoń. – Ryder nie był żabą. – Nie, był cholernym duchem. Zapomnij o nim i o Gregu. Twój książę przyjdzie w odpowiednim czasie. A teraz przestań się użalać, mamy rozpakowywanie do zrobienia – mówi, klaszcząc w dłonie. Wzdycham i wstaję, by pójść za nią, gdy ruch za oknem przykuwa mój wzrok. Pochylam się bliżej szyby, próbując zrozumieć, co właśnie mignęło między drzewami. Cokolwiek to było, było duże i szybkie. Może mają tu jelenie, a może to był czyjś duży pies? Zbywam to wzruszeniem ramion i schodzę na dół, by wnieść resztę naszych rzeczy. Do pory kolacji kończymy rozpakowywanie i robimy zakupy spożywcze, zapełniając lodówkę i szafki wszystkim, czego będziemy potrzebować na najbliższe dni. Poppy i Annie zostają z nami na kolację, po czym wracają do swojego akademika na uniwersytecie. Proponuję, że je odwiezę, ale Jaxon już zasnął, więc prosi przyjaciela, by po nie przyjechał. Uniwersytet jest tylko dwadzieścia minut jazdy stąd i jestem tak szczęśliwa, że znów jestem blisko siostry. Nienawidziłam tego, że przez odległość nie mogłam jej regularnie widywać. Po pracowitym dniu przeprowadzki i sercowych rozterek postanawiam zrobić sobie herbatę rumiankową i pójść na górę poczytać chwilę na siedzisku w oknie przed snem. Muszę się odprężyć i odpocząć przed kolejnym intensywnym dniem jutro. Nie jestem pewna, czy radzę sobie z tym rozstaniem szczególnie dobrze, czy może jeszcze w pełni to do mnie nie dotarło, bo chociaż jest mi smutno, nie jestem płaczącym wrakiem, jakiego się spodziewałam. Może to to miasto? A może nie kochałam Grega tak bardzo, jak mi się wydawało. W pewnym momencie muszę przysypiać, ponieważ nagły hałas wyrywa mnie ze snu, a mój czytnik z brzękiem upada na podłogę. Dźwięk przypominał niemal jęk lub wycie z bólu. Po szybkim sprawdzeniu Jaxona, który śpi spokojnie, uznaję ten hałas za odgłos jakiegoś leśnego stworzenia i podnoszę czytnik. Włosy na karku nagle stają mi dęba i mam nieprzyjemne uczucie bycia obserwowaną. Mój wzrok wędruje do okna, ale trudno cokolwiek dostrzec, bo na zewnątrz jest tak ciemno. Szybko zaciągam zasłony, zrzucając to uczucie na karb zdenerwowania nowym miejscem. Szybko sprawdzam wszystkie drzwi i okna, upewniając się, że są zamknięte, zanim wślizguję się do łóżka. Dzięki książce, którą czytałam przed snem, resztę nocy spędzam, śniąc o wilkach goniących się wesoło po lesie.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 – Mój Sekretny Alfa | Czytaj powieści online na beletrystyka