Mój Sekretny Alfa

Mój Sekretny Alfa

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 5
Autor: Aeliana Moreau
3 mar 2026
    ** Perspektywa Callena ** Prowadzenie sesji sportowej ze szczeniakami jest dzisiaj trudne. Nie dlatego, że dzieciaki sprawiają kłopoty, ale dlatego, że nie mogę wyrzucić z głowy absolutnej bogini, którą spotkałem w drodze tutaj. Jej kasztanowe włosy opadały luźnymi lokami na plecy, a ja wyobrażałem sobie, jak owijam je wokół dłoni i odchylam jej głowę do tyłu, gdy wchodzę w nią ostro od tyłu. Jej krystalicznie błękitne oczy mnie hipnotyzowały i chciałem widzieć, jak wpatrują się we mnie w górę, podczas gdy ona klęczy przede mną i robi mi loda. Co za szkoda, że jest człowiekiem, a wyobrażanie sobie robienia z nią tego wszystkiego to jedyne, na co mogę sobie pozwolić. Jako współ-Alfa naszej małej, pstrokatej watahy muszę dawać przykład, a randkowanie międzygatunkowe jest u nas zabronione. Ciekawi mnie jej sytuacja. Powiedziała, że niedawno rozstała się z mężem, a dzieciak powiedział, że nie zna swojego ojca, że jego ojciec zaginął. Co jest naprawdę ch*jowe, bo ten chłopiec jest w 100% wilczym zmiennokształtnym i podejrzewam, że jego matka nie ma o tym pojęcia. To albo ogromny łut szczęścia, albo przeznaczenie, że tu są, ponieważ bez watahy, która by go poprowadziła, ten szczeniak miałby poważne kłopoty. Ktokolwiek spłodził Jaxona i zwiał, zostawiając go na wychowanie człowiekowi i bez stada, powinien zostać zastrzelony. Gdyby tu nie przybyli, a chłopiec by się przemienił, mógłby skrzywdzić matkę i ujawnić nasz gatunek ludziom lub ściągnąć uwagę łowców. Po sesji z dziećmi łączę się mentalnie z moim bratem bliźniakiem i naszymi Betami, którzy również są bliźniakami, i mówię im, że musimy się pilnie spotkać. „Gdzie chcesz się spotkać?” – odpowiada Remy, jeden z bliźniaków Beta. „W domu, właśnie tam biegnę” – mówię, truchtając przez las. Docieram do naszej chaty i zastaję Rydera, Remy'ego i Parkera czekających na mnie na werandzie. Wszyscy tu razem mieszkamy. Kiedy budowaliśmy naszą małą wioskę dla watahy w lesie, dzieliliśmy kwatery. Kiedy przyszło do budowy naszych chat, uznaliśmy, że lubimy swoje towarzystwo i zdecydowaliśmy się zbudować jedną dużą chatę, by pomieścić nas wszystkich, zamiast dwóch oddzielnych. Nie planujemy przeprowadzać się do własnych domów, dopóki nie znajdziemy naszych partnerek. Bliźniaki zazwyczaj dzielą jedną przeznaczoną partnerkę, więc najprawdopodobniej będziemy musieli zbudować tylko jedną dodatkową chatę, jeśli znajdziemy nasze pary. – Czy piwo jest stosowne do tej pilnej rozmowy? Czy musimy się z kimś bić? – pyta Parker. – Piwo jest zawsze stosowne – uśmiecham się szeroko. Ryder i Remy podnoszą palec, wskazując, że też chcą piwo, a Parker wchodzi do środka. – Wszystko dobrze w szkole? – pyta Remy, gdy zajmuję miejsce na drewnianym fotelu obok Rydera. – Tak, szczeniaki spisały się świetnie. Regina powiedziała, że naprawdę uczą się, jak dopasować się do innych dzieci. – Kiwam głową. Parker wraca z czterema butelkami piwa i wręcza każdemu z nas po jednej, po czym siada obok Remy'ego na ławce. – Więc co jest tak pilnego, że musiałeś wyciągnąć nas z pracy? – pyta. – W mieście jest nowa kobieta – mówię, zastanawiając się, jak dokładnie do tego podejść, bo na samą wzmiankę o niej mój umysł powędrował prosto w sprośne rejony. – Wow, co za szok. Nie mogę uwierzyć, że kobieta wprowadziła się do nowego miasta. To takie niezwykłe – prycha Remy, a ja spoglądam na niego groźnie. Zapłaci mi później za ten sarkazm. – Zamknij się, cwaniaku, nie skończyłem – fukam. – Ma dziecko, a ono jest jednym z nas. – Więc mamy nieznaną wilczycę na naszym terytorium i nie poprosiła o pozwolenie? – warczy Ryder. Terytorialna natura jego wilka przebija w jego głosie. – Nie, w tym rzecz. Ona jest człowiekiem i nie sądzę, by miała jakiekolwiek pojęcie, czym jest jej syn. – Szlag. Gdzie jest ojciec dzieciaka? – pyta Parker. – Nie wiedzą. Szczeniak powiedział, że zaginął, ale podejrzewam, że uciekł od niej albo dorwali go łowcy. – Mam nadzieję dla jego dobra, że dorwali go łowcy, bo jeśli dowiem się, kto jest tym kawałem gnoja, który zapłodnił ludzką kobietę, a potem zostawił ją samą z wychowaniem szczeniaka zmiennokształtnego, to go zabiję – warczy Ryder jeszcze głośniej tym razem. – Amen – mówię, wznosząc butelkę, a bliźniacy Beta kiwają głowami. Biorę długi łyk piwa, pozwalając chłodnemu, gorzkiemu płynowi spłynąć do gardła, podczas gdy wszyscy przetwarzamy nasze mordercze myśli. – Więc teraz musimy wyjaśnić jej, czym jest jej syn, nie przerażając jej – wzdycha Parker. – Będziemy musieli być ostrożni. Jeśli najpierw nie zdobędziemy jej zaufania, może zabrać dzieciaka i uciec – mówi Remy. – Tak, a ten dzieciak nas potrzebuje. Powinniście go widzieć. Przytulił mnie, jak tylko mnie zobaczył. Jakby desperacko pragnął tej więzi ze stadem. Musi być z watahą. – Wy dwaj wiecie lepiej niż ktokolwiek inny, jak to jest być wychowywanym bez stada i bez pojęcia o tym, czym się jest. Nie możemy pozwolić, by ten dzieciak przechodził przez to, co wy – mówi Parker. – Nie pozwolimy. – Ryder kręci głową. – Callen, myślisz, że możesz zbliżyć się do matki? Spróbować zdobyć jej zaufanie, zanim przedstawisz ją nam. Dopiero gdy zaufa nam wszystkim, powiemy jej prawdę o nas i jej synu. – Myślę, że dam radę. Z pewnością nie mam nic przeciwko spędzaniu z nią czasu. Jest tak cholernie gorąca – mówię z bolesnym jękiem. Dlaczego nie mogła też być zmiennokształtną? Życie bywa czasem niesprawiedliwe. – Na litość boską, Callen. Upewnij się, że trzymasz swojego pieprzonego fiuta w spodniach. Słyszysz mnie? Nie pieprz jej – warczy Ryder. – Wiem, nie zrobię tego, ale nie mogę obiecać, że nie będę sobie tego wyobrażał – uśmiecham się. – Jesteś takim zboczeńcem – śmieje się Remy. – Poczekajcie tylko, aż ją zobaczycie, wtedy zrozumiecie. Ma to gorące, drobne ciało, które aż krzyczy, by je zniewolić, a jej oczy, o bogini, mógłbym wpatrywać się w nie w nieskończoność – mruczę, zamykając oczy i znów wyobrażając sobie kobietę moich snów. – Idź weź cholerny prysznic, a potem bierz się do roboty. Może zanieś jej kwiaty, żeby powitać ją w mieście. Skup się na dzieciaku. Kobiety kochają facetów, którzy kochają ich dzieci – mówi Ryder. – Od kiedy jesteś ekspertem od kobiet? Z tego, co wiem, nigdy z żadną nie randkowałeś, a zwłaszcza z taką, która ma dzieci – prycham. Ryder znów ma w oczach ten nieobecny wyraz, który widuję u niego zawsze, gdy wspominamy o randkowaniu lub przeznaczonych partnerkach. Dopijam resztę piwa, po czym wstaję, by wziąć prysznic. Nie ma sensu próbować z nim rozmawiać, gdy odpływa w to miejsce w swoim umyśle. Chciałbym, żeby mi o tym opowiedział. Może nie dorastaliśmy razem, ale dzieliliśmy łono, a teraz dzielimy dom i watahę. Pewnego dnia może zaufa mi na tyle, by opowiedzieć o tym, co się stało. – Wiesz, gdzie ona mieszka? – pyta Parker, gdy otwieram drzwi do naszej chaty. – Mam całkiem dobre pojęcie. Nie zna nikogo tutaj, więc musi mieć własne miejsce, a o ile wiem, dostępny był tylko jeden dom. – Ten na Alpine? – pyta. – Dokładnie ten. – Kiwam głową. – Chyba ją widziałem, tak naprawdę. Wczoraj, podczas biegania, widziałem dwie kobiety przez okno. Myślałem jednak, że tylko oglądają dom – mówi Remy. – I nie pomyślałeś, żeby o czymś wspomnieć? Kim jest ta druga samica? – pyta Parker. – Nie wiedziałem, że to ważne. Mogły być agentkami nieruchomości, z tego, co wiedziałem – wzrusza ramionami Remy. – Ta druga to będzie jej siostra. Wspomniała, że studiuje na uniwersytecie w sąsiednim mieście – wyjaśniam, zerkając na brata, który wciąż jest pogrążony we własnych myślach. Z westchnieniem wchodzę do środka, by wziąć prysznic i wyobrażać sobie wszystkie rzeczy, które chciałbym zrobić tej małej istocie ludzkiej, która zdołała rzucić na mnie urok. Mam przeczucie, że właśnie zasłużyła na główną rolę we wszystkich moich przyszłych fantazjach.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 5 – Mój Sekretny Alfa | Czytaj powieści online na beletrystyka