** Punkt widzenia Paige **
Remy budzi się pierwszy; przewraca się na bok, podpierając na łokciu, by móc na mnie patrzeć. Jego twarz jest zarumieniona, wilgotna od potu, ale oczy ma łagodniejsze, niż kiedykolwiek widziałam.
Czuję go poprzez więź – splątany głód i czułość – co sprawia, że gardło mi się ściska.
– Tak bardzo starałem się trzymać z daleka – przyznaje cicho, drżącymi palcami odgarniając
















