Mój Sekretny Alfa

Mój Sekretny Alfa

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 6
Autor: Aeliana Moreau
4 mar 2026
      ** Perspektywa Paige ** Szkoła okazała się fantastyczna, a cały personel bardzo gościnny. Dyrektorka, która woli, by zwracać się do niej Regina, a nie Pani Green, nie wydawała się wcale zrażona, gdy wyjaśniłam historię Jaxona w jego poprzedniej szkole. Zanim wycieczka dobiegła końca, Jax zdążył już zaprzyjaźnić się z kilkorgiem dzieci i nie chciał wychodzić. Regina zgodziła się, by zaczął od połowy dnia jutro, zanim w przyszłym tygodniu ruszy w pełnym wymiarze godzin. Spacer powrotny przez miasto był przyjemny. Zatrzymaliśmy się na lody w małej lodziarni. Potem kupiliśmy przybory plastyczne w sklepie z rękodziełem, żeby Jaxon mógł usiąść w ogrodzie i malować, podczas gdy ja dzwonię do dostawców mediów, żeby wszystko załatwić. Wciąż wiszę na linii z firmą internetową, gdy rozlega się pukanie do drzwi. Zerkam na Jaxa, który wciąż siedzi w ogrodzie i maluje, po czym idę otworzyć. Poppy nie mówiła, że dziś wpadnie, a my nikogo tu jeszcze nie znamy, więc kusi mnie, by to zignorować, ale ciekawość bierze górę i otwieram drzwi. Serce mi zamiera na sekundę, gdy twarz Rydera wpatruje się we mnie z uśmiechem, a moje oczy przesuwają się na jego dłoń, sprawdzając, czy jest znamię. – Hej, przepraszam, że wpadam bez zapowiedzi, ale przechodziłem obok i pomyślałem, że może Jaxon chciałby pokopać piłkę – mówi Callen z piłką pod pachą. Przebrał się, odkąd widziałam go kilka godzin temu. Zamienił czarne szorty i T-shirt na jasnoniebieską koszulkę, która sprawia, że jego oczy wydają się jeszcze bardziej błękitne. – Hm… on jest właściwie zajęty w tej chwili – mówię, akurat gdy Jaxon wbiega do środka, trzymając swój obrazek i dumnie oświadczając, że skończył. – Callen! – krzyczy Jax z ekscytacją, gdy dostrzega go w drzwiach. Biegnie w jego stronę, potykając się o rozwiązaną sznurówkę i lądując z ciężkim łoskotem na drewnianej podłodze przy ścianie. – Nic mi nie jest – oświadcza Jax, zanim zdążę go zapytać. – Zwolnij, kolego, nie ma potrzeby się spieszyć – mówi Callen. Pomagam Jaxonowi wstać i oglądam go. Nie wydaje się ranny, ale jego obrazek jest całkowicie zniszczony, podobnie jak niegdyś nieskazitelna ściana. Niebieska, czerwona i żółta farba jest rozmazana na ścianie, tworząc coś na kształt nieudolnej tęczy na tle koloru magnolii. – Cholera – klnę pod nosem i pędzę do kuchni po ścierkę. Nie jest to pierwsze wrażenie, jakie chcę zrobić na właścicielu, gdy odwiedzi nas jutro. – Przepraszam, mamusiu – mówi Jaxon ze łzami w oczach, patrząc na bałagan na ścianie. – W porządku, kochanie, to był wypadek – uspokajam go, wycierając farbę ze ściany, co tylko pogarsza sprawę, bo rozmazuję ją jeszcze bardziej. – Tutaj, pozwól mi pomóc. To była moja wina, że pojawiłem się bez zapowiedzi – mówi Callen, wchodząc do domu i wyciągając rękę po ścierkę. Mam zamiar zaprotestować, gdy telefon przyciśnięty do mojego ucha w końcu łączy się z konsultantem. Kiwam głową i podaję ścierkę Callenowi, by odebrać rozmowę. Gdybym nie potrzebowała internetu do pracy, rozłączyłabym się i zadzwoniła jutro, ale ich infolinia wkrótce się zamyka, a muszę uzyskać połączenie tak szybko, jak to możliwe, by dotrzymać terminu oddania manuskryptu. Podaję wszystkie swoje dane i targuję dobrą ofertę na pakiet telewizyjny i internetowy, obserwując, jak Callen i Jaxon czyszczą ścianę. Potem wychodzą do ogrodu na tyłach, by pokopać piłkę, a ja obserwuję ich przez okno. Kiedy kończę rozmowę, zostaję przy oknie, patrząc na bawiącego się Jaxona. Wygląda na tak szczęśliwego i w pełni pochłoniętego grą w piłkę nożną. Greg nigdy nie miał czasu, by bawić się z nim w ten sposób. Zawsze był zbyt zmęczony lub zbyt zajęty, a ja nigdy nie byłam dobra w sporcie. Tata zawsze mawiał, że mam dwie lewe nogi. Obserwując ich, nie mogę powstrzymać myśli przed wyobrażaniem sobie innego życia. Gdyby Ryder nie zniknął i żylibyśmy razem jako rodzina przez ostatnie sześć lat. Czy tak wyglądałoby nasze życie? Jax i Ryder w ogrodzie grający w piłkę, podczas gdy ja przygotowuję kolację? Łapię się na tym, że uśmiecham się do tego wyobrażonego życia, a potem wzdycham. Muszę zapytać Callena, czy ma jakieś rodzeństwo. Myślę, że to najlepszy sposób, by sprawdzić, czy wie o Ryderze, bo nikt nie przekona mnie, że nie są bliźniakami. Nie mogę jednak pytać przy Jaxonie. Jeśli Callen ujawni, że jest bratem Rydera i stało się coś strasznego albo Ryder nie chce spotkać Jaxa, to tylko narażę syna na niepotrzebny ból. Wychodzę tylnymi drzwiami, a Callen uśmiecha się do mnie szeroko. – Myślę, że masz tu przyszłą gwiazdę futbolu. – Strzeliłem gola! – mówi Jax, wyrzucając rękę w powietrze. – Wiem, widziałam. Brawo Jax, to był świetny gol – uśmiecham się. – Czy Callen może zostać na kolację? – pyta Jaxon, a jego wielkie błękitne oczy są pełne nadziei. – Jestem pewna, że Callen ma już plany. – Nie mam – wzrusza ramionami Callen. – Świetnie – wymuszam uśmiech, nie będąc zachwycona wizją gościa na kolacji, skoro poznaliśmy go zaledwie kilka godzin temu. – Może zamówię jedzenie na wynos? Jest tu świetna włoska knajpa, która dowozi, a ich lasagne jest nieziemska – mówi Callen z jękiem zachwytu. – Lubię lasagne – przytakuje Jaxon. – Zatem trzy porcje lasagne? – pyta Callen, patrząc na mnie. – Jasne, i dziękuję za pomoc ze ścianą i Jaxonem. – Nie ma sprawy. Chociaż nie chciałam, żeby został, widzę, jak bardzo Jaxon cieszy się z jego obecności i jak odciąga to jego myśli od Grega. Poza tym mogę znaleźć chwilę, by zadać mu kilka pytań, gdy Jax będzie poza zasięgiem słuchu. Callen miał rację. Lasagne była niesamowita i musiałam walczyć z chęcią jęczenia z zachwytu tak jak on, gdy zdawała się rozpływać w ustach. Po kolacji wysyłam Jaxona na górę, by się umył i przebrał w piżamę, podczas gdy my sprzątamy ze stołu. – Jesteś dobry w kontaktach z dziećmi. Czy masz dużo maluchów w rodzinie? – pytam, starając się nie brzmieć, jakbym go przesłuchiwała. – Nie, nie w mojej rodzinie, ale jest kilkoro dzieci w mojej... grupie przyjaciół. – Przerywa, co budzi we mnie podejrzenie, że wolałby użyć innych słów. – Więc, masz dużą rodzinę tu w mieście? – Nie bardzo. Wychowałem się w rodzinie zastępczej i dopiero niedawno dowiedziałem się, że mam brata – mówi, gdy niesiemy puste talerze do zlewu. Serce wali mi w piersi, a oddech więźnie w gardle. Prawie upuszczam talerze do zlewu, gdy trzęsą mi się ręce. – Starszego brata czy młodszego? – pytam, a mój głos brzmi wyżej, niż bym chciała. – Właściwie nie jestem pewien. Jesteśmy bliźniakami i nie wiemy, który z nas urodził się pierwszy, ale myślę, że ja jestem starszy – śmieje się. – I on mieszka tu w mieście? – Tak, tuż na obrzeżach – mówi. W głowie nagle robi mi się dziwnie i chwytam się blatu, by utrzymać równowagę. Miałam rację. On jest bliźniakiem Rydera, a Ryder żyje i jest tutaj, w mieście, do którego właśnie się przeprowadziłam. Czy to przeznaczenie, czy kosmiczny zbieg okoliczności? Nie mam pojęcia, co powiedzieć dalej. Czy mam mu powiedzieć, że jego bliźniak jest ojcem Jaxona? Czy mam zażądać, by mnie do niego zaprowadził albo zadzwonił do niego i kazał mu tu przyjść? Jak mam do tego podejść i zapewnić mojemu synowi bezpieczeństwo?

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6 – Mój Sekretny Alfa | Czytaj powieści online na beletrystyka