**Perspektywa Paige**
Dzień był dziwnym zlewkiem śmiechu i napięcia. Zachwycone piski Jaxona, gdy Ryder gonił go przez wysoką trawę, rozbawiony uśmiech Callena, gdy go złapał. Czas spędzony w naszej czwórkę w ten sposób był miły. Czuło się to prawie jak rodzina; brakowało mi tylko dwóch pozostałych. Czuję ich bardziej z każdą mijającą godziną. Czuję ból ich nieobecności, co jest dziwne. Zwłasz
















