** Punkt widzenia Paige **
Otulam się ciaśniej rozpinanym swetrem, mimo że poranne powietrze wcale nie jest zimne. To moje nerwy są prawdziwą przyczyną dreszczy, które czuję, gdy obserwuję, jak ramiona Remy’ego napinają się i rozluźniają, jakby toczył walkę z samym sobą.
Zatrzymał nas na małej polanie, gdzie promienie słońca przebijają się przez korony drzew, podkreślając piękno tego miejsca.
















