Dom Sabriny był olbrzymi i przepiękny. Z sufitów zwisały wielkie żyrandole, a posadzka wyłożona była biało-czarnymi płytkami. Ściany miały kolor kruczej czerni, zdobiły je wiszące obrazy. Och, typowy dom czarownicy, ale wnętrze było naprawdę ładne. Nie sprawiało wrażenia upiornego; wręcz przeciwnie, było tu bardzo przytulnie. Nagle zebrały się wokół nas pokojówki w mundurkach i powitały nas.
Moja
















