Na rozległych peryferiach każdej części świata magii, 200 tysięcy armii nieumarłych rozproszyło się wszędzie, siejąc terror. Przede wszystkim należało bać się nieumarłych, którzy byli opętani przez złego, mściwego ducha. Nawet Władca Goblinów Hammond skulił się ze strachu i opuścił wojnę, nie powiadamiając Samaela, po czym uciekł do swojego tajnego przejścia, które prowadziło do bezpiecznej jaskin
















