Ciągle słyszałam Laylę wołającą mnie bez przerwy. Wciąż mnie szukała. Westchnęłam i wypłynęłam na powierzchnię. Wyszłam z wody i westchnęłam, patrząc na swoje mokre ubranie. Wciąż były na nim plamy krwi. Nie zmyły się całkowicie, mimo długiego przebywania w wodzie. Uch, muszę się przebrać. Powinnam znaleźć Laylę.
Zamknęłam oczy i namierzyłam zapach Layli. Jest teraz w środku lasu. Niech to szlag!
















