[Punkt widzenia Azraela]
W chwili, gdy postawiłem stopę w domu watahy Blueming, poczułem potężną siłę i odurzający zapach wypełniający moje nozdrza.
– Beto.
– Tak, Alfo?
– Powiedz im, żeby chwilę na mnie poczekali. Muszę najpierw czegoś poszukać na zewnątrz.
– Dobrze, Alfo.
Szybko potruchtałem na tyły domu watahy, ponieważ tam zapach był silniejszy. Ale stanąłem twarzą w twarz z dziewczyną. Zmierzyłem ją wzrokiem od góry do dołu; wyglądała tak biednie i… brudno. Ubranie dziewczyny było pełne plam nieznanego pochodzenia. Jest trochę obrzydliwa, ale gdy spojrzałem na jej twarz... Boże, była taka piękna. I wtedy mnie uderzyło. Ta dziewczyna jest moją przeznaczoną.
– Przeznaczona – wydusiłem z niedowierzaniem.
– Przeznaczony – odpowiedziała.
Przyjrzałem się jej. Jej włosy miały brązowy kolor i opadały na plecy, ale były strasznie potargane. Pot spływał jej po twarzy, jakby właśnie przebiegła kilometr w pośpiechu.
– Kim jesteś? – zapytałem chłodno. Wtedy zobaczyłem jej spojrzenie, jakby cierpiała. Ale nie obchodzi mnie to. Nie mogę zaakceptować, że jest moją parą. Wygląda na taką słabą.
– J-jestem Alexandria Gregory, mam 18 lat, jestem omegą...
Omega. Moją przeznaczoną jest omega? Nie ma mowy, żebym to zaakceptował! Ona jest obrzydliwa!
– Żartujesz sobie? Co do cholery? Moją przeznaczoną jest omega? To nie może być prawda! – wyplułem z niedowierzaniem. Cholera, chyba śnię.
– A co, jeśli jestem? – powiedziała głosem pełnym bólu. Ale nie obchodzi mnie to. Nie zaakceptuję tego. Wolę poślubić Lizę niż omegę. Alfa jest tylko dla Alfy. A omega jest tylko dla omegi.
Zawarczałem i chwyciłem ją za kołnierz koszuli. – Jestem Alfą i to całe przeznaczenie to jakieś pieprzone kłamstwo! Omega jest tylko dla omegi! Rozumiesz to? Jestem Alfą i nie mogę tego zaakceptować – powiedziałem i popchnąłem ją, a ona upadła na ziemię. Jej łzy popłynęły strumieniem. Trochę mnie zabolało, gdy zobaczyłem, jak płacze, ale zignorowałem to. To niewiarygodne. Bogini Księżyca, dlaczego ona? Dlaczego omega?
– Ale jesteś moim przeznaczonym! Nie możesz temu zaprzeczyć! – powiedziała ze złością, wciąż płacząc. Skrzywiłem się na nią.
– Nie! Jesteś obrzydliwa! – odwarknąłem ze złością. Powinienem ją odrzucić. Nie chcę, żeby była moją parą. I tak zamierzam poślubić Lizę dla zjednoczenia naszych watah. To dla przyszłości stada. Powinienem myśleć przede wszystkim o tym, co jest lepsze dla watahy, a nie dla mnie. Cholera, ale dlaczego odrzucenie jej tak boli? Spojrzenia, które mi posyłała, były pełne bólu i nienawiści. Ale muszę to zrobić.
– Ja, Alfa Azrael Shepherd, odrzucam ciebie, Alexandrio Gregory, jako moją przeznaczoną – powiedziałem chłodno, po czym odwróciłem się plecami w stronę domu watahy. Powiedziałem to i stało się. Zatrzymałem się w miejscu, gdy krzyknęła za moimi plecami.
– Nie! Nie możesz mi tego zrobić, Azraelu! Upewnię się, że będziesz tego żałował! Ja, Alexandria Gregory, również odrzucam ciebie, Azraelu Shepherd, jako mojego przeznaczonego! Mam nadzieję, że Bogini Księżyca przeklnie cię, byś nigdy więcej nie znalazł prawdziwego szczęścia! Nienawidzę cię jak stąd do księżyca, Azraelu Shepherd!!! – jej słowa... Były pełne nienawiści. I dlaczego mam wrażenie, że podjąłem złą decyzję?
I bolało jak diabli, mimo że widziałem ją po raz pierwszy. Wyglądała jednak znajomo. Chciałem na nią spojrzeć i cofnąć swoje słowa, ale co się stało, to się nie odstanie. Nie mogłem teraz wycofać słów. Zamiast tego szedłem dalej w stronę domu watahy.
– Azrael! Gdzie byłeś? – zapytała Liza, gdy zobaczyła, jak wchodzę do domu. Uśmiechnąłem się do niej, jakby przed chwilą nic się nie stało. Liza jest piękna i jest moją dziewczyną od prawie dwóch lat. Mogę powiedzieć, że kochałem Lizę, dlatego porzuciłem moją przeznaczoną. Jestem już związany z Lizą. Zaręczyliśmy się w zeszłym miesiącu i nie chcę jej zranić. Więc dokonałem wyboru, by odrzucić moją parę.
Odrzucenie. Ona też mnie odrzuciła i to cholernie boli. Mój wilk też płacze i nie chce ze mną rozmawiać z powodu mojego wyboru. Wiem, że jestem dupkiem i czuję się źle, że zraniłem moją niedoszłą parę. Teraz jest już za późno. Już ją odrzuciłem.
Jej twarz migała mi w myślach w każdej sekundzie i minucie. Tylko o niej mogłem myśleć.
– Azrael? Słuchasz mnie?
– Uh, mówiłaś coś, kochanie? – zapytałem, a ona zmarszczyła brwi. Zmarszczyła czoło, po czym zmrużyła oczy.
– Myślisz o innej dziewczynie?! – warknęła. Cholera. Co jest z tą dziewczyną?
– Nie myślę – powiedziałem chłodno i podszedłem do Matthew, mojego Bety.
– Beto, odwołajmy dzisiejsze spotkanie. Nie czuję się dobrze – powiedziałem, po czym szybko wyszedłem. Liza krzyczała moje imię, ale miałem to gdzieś. Mogłem myśleć tylko o tym, jak potwornie boli mnie serce.
Nie wiedziałem, że odrzucenie może mnie tak rozproszyć. I nie wiedziałem, że boli jak diabli. Czy ona też tak cierpi? Cholera, dlaczego nie mogę wyrzucić jej z głowy?
Jęknąłem i przemieniłem się w pełną wilczą postać, po czym pobiegłem w stronę lasu. Chcę teraz pobyć sam.
Alexandrio Gregory, co ty mi zrobiłaś? Dlaczego twoje słowa utkwiły mi w głowie? I dlaczego czuję, że żałuję już w sekundzie, w której je wypowiedziałaś? W sekundzie, w której ty też mnie odrzuciłaś z nienawiści? Ugh, chyba sobie żartujesz!
Muszę ją znaleźć! Muszę zapytać, gdzie jest. Wiem tylko, że jest omegą.
„Matthew, możesz poszukać niejakiej Alexandrii Gregory w tamtej wataże?” – powiedziałem do mojego bety, używając więzi myślowej.
„Dlaczego, Alfo? Kim jest ta dziewczyna?”
„Po prostu zrób, co mówię. Muszę wiedzieć o niej wszystko”.
„W porządku, Alfo”.
Westchnęłam i przestałem biec. Jestem teraz zbyt daleko od Watahy Blueming i nie zauważyłem, że jestem już na swoim terytorium. Zobaczyłem duży kamień i usiadłem, wciąż rozmyślając o swojej głupocie. Czekałem na nią latami, a potem, gdy ją zobaczyłem, odrzuciłem ją. Głupi ja.
Nienawidziłem siebie bardziej niż Alexandria. Ale Bogini Księżyca, dlaczego omega? Wciąż nie rozumiem dlaczego.
„Nie! Nie możesz mi tego zrobić, Azraelu! Upewnię się, że będziesz tego żałował! Ja, Alexandria Gregory, również odrzucam ciebie, Azraelu Shepherd, jako mojego przeznaczonego! Mam nadzieję, że Bogini Księżyca przeklnie cię, byś nigdy więcej nie znalazł prawdziwego szczęścia! Nienawidzę cię jak stąd do księżyca, Azraelu Shepherd!!!”
Znowu usłyszałem jej słowa w swojej głowie. Pamiętam jej piękną twarz, zalaną łzami. Dwa różnokolorowe oczy były pełne nienawiści i rozczarowania. Cholernie rozczarowałem moją przeznaczoną.
„Przepraszam…” – powiedziałem do mojego wilka, ale on nie odpowiedział. On też jest na mnie wściekły.
Wiem, że jestem najgłupszym z najgłupszych wilkołaków na tej planecie! Jęknąłem i pobiegłem z powrotem w stronę mojego domu watahy. Gdy dotarłem na miejsce, wpadłem do swojego pokoju, nie mówiąc nic członkom stada. Rzuciłem się na materac w chwili, gdy znalazłem się w pokoju. Schowałem twarz w poduszkę, po czym krzyknąłem na całe gardło. Serce wciąż mnie bolało i po raz pierwszy zapłakałem.
Potrzebuję Alexandrii Gregory. Nie mogę dalej żyć z tym poczuciem winy. I na zawsze będę się obwiniał, jeśli Alexandria nie będzie chciała mnie więcej widzieć.
Ona też cierpi. Czuję to. Moje serce też płacze z bólu. To uczucie jest dla mnie zupełnie nowe. I to z powodu Alexandrii Gregory. Dziewczyny, która skradła moje serce, gdy tylko ją zobaczyłem.
„Ale jesteś moim przeznaczonym! Nie możesz temu zaprzeczyć!”
Jej głos znów zadźwięczał mi w głowie, powtarzając się w kółko. To zjadało mnie żywcem.
Pieprzyć to! Muszę ją zobaczyć i cofnąć moje słowa.
„Matthew, jakieś wieści?” – zapytałem ponownie Matthew, używając więzi.
„Alfo, dziewczyna zaginęła. Jej wataha jej teraz szuka”.
„Co?!”
„Muszę kończyć, Alfo. Omówię z tobą wszystkie szczegóły później”.
Wstałem i zacząłem chodzić tam i z powrotem. Czy odeszła? Czy odeszła przeze mnie? Kurwa! To moja wina. Muszę ją znaleźć pierwszy.
Szybko wybiegłem z pokoju i popędziłem w stronę lasu tak szybko, jak mogłem. Nie możesz mnie zostawić, Alexandrio Gregory. Po prostu nie możesz zostawić mnie cierpiącego przez moją głupią decyzję.
















