Wiatr dął wściekle we wszystkich kierunkach. Drzewa kołysały się, a liście opadały wszędzie wokół. Wtedy zobaczyłam coś sypiącego się z nieba. Śnieg. Zatrzymałam się i spojrzałam w górę. To pierwszy raz, kiedy Layli nie ma ze mną podczas pierwszego śniegu w roku. Zawsze uwielbiałyśmy razem oglądać śnieg i bawić się w nim. Ale teraz jestem zbyt daleko od Layli. Wciąż nie mogę uwierzyć, że teleporto
















