Punkt widzenia Alice
Podczas drogi do sali spotkań, gdzie mamy spotkać się ze Starszyzną Aniołów, Azrael wciąż wzdycha, a jego dłonie, które trzymam, pocą się z niepokoju. Cóż, jest podekscytowany spotkaniem ze swoimi dziadkami. Jeszcze mu nie powiedziałam, że znam jego dziadków, bo chcę, żeby sam odkrył prawdę. Ściskam jego dłonie i uśmiecham się do niego.
– Spokojnie. Weź głęboki oddech, dobrze?
















