Gdy słońce zachodziło na horyzoncie, zaparło mi dech w piersiach swoimi pięknymi promieniami, które oświetlały rozległy ocean. Wyszliśmy już z lasu i ponownie trafiliśmy na małą polanę, na której czekał na nas Darius. Luke był tak zaskoczony widokiem mojego smoka, że z podekscytowania poprosił o przejażdżkę. A teraz leżymy na grzbiecie Dariusa, obserwując ciemne niebo wypełnione gwiazdami i dwoma
















