Perspektywa Alice
Słyszałam głosy wołające moje imię, a wszystkie były znajome. Wydawało się, że minęły wieki, odkąd ostatni raz słyszałam ich głosy głośno i wyraźnie. A to oznacza tylko jedno… Wróciłam!!!
– Alice… Alice… – słodki głos Xandry koił moje ucho.
– Obudź się, Cece – zawołała Willow, głaszcząc mnie po włosach. Uśmiechnęłam się w duchu, bo nazwała mnie moim przezwiskiem, którego nie słys
















