– Alexandrio, moje dziecko, jesteś już taka dorosła – powiedziała Królowa, ocierając łzy spływające po moich policzkach. Wpatrywała się we mnie z czułością.
– Byłaś taka malutka, gdy ostatni raz trzymałem cię w ramionach – wykrztusił Król, pociągając nosem.
Pokręciłam głową, zdezorientowana. – Ja... ja nie rozumiem. O czym wy mówicie? Przecież moi rodzice nie żyją – zapytałam, nie mogąc powstrzyma
















