Widząc mężczyznę siedzącego przed nią, przez jej umysł szybko przemknęła pewna scena.
W zeszłym miesiącu, kiedy wróciła do rodziny Lewisów, by pożyczyć pieniądze, została wciągnięta w zaułek przez mężczyznę, który nagle wybiegł i zakrył jej usta.
– Puść mnie... Uhh... – Walczyła ze wszystkich sił, ale była mocno przytrzymywana przez tego mężczyznę.
– Nie ruszaj się. Nie skrzywdzę cię!
Niski głos mężczyzny był głęboki i przytłaczający, sprawiając, że natychmiast przestała się ruszać.
Od wejścia do zaułka dobiegły pospieszne kroki, a do środka wpadło jasne światło.
W następnej chwili od wejścia nadbiegli jacyś ludzie ubrani na czarno.
Widząc to, mężczyzna szybko pochylił głowę i pocałował ją.
Jej usta poczuły chłód, a oczy rozszerzyły się. Była tak zszokowana, że przez chwilę nie mogła zareagować.
Tamci ludzie, upewniwszy się wielokrotnie, odwrócili się i odeszli, przeklinając parę.
Wciąż była oszołomiona, nawet gdy mężczyzna oderwał się od jej ust.
Gęsty zapach krwi wdarł się do jej nozdrzy i znów stała się nerwowa.
– Jesteś ranny? Czy ci ludzie przyszli cię złapać?
Mężczyzna nie odpowiedział. Poprawił ubranie i zapytał bez wyrazu:
– Jak masz na imię?
Zaułek był bardzo ciemny, więc nie widzieli wyraźnie swoich twarzy. Elena zasłoniła twarz i rzuciła niedbale imię:
– Nazywam się Ella.
Właśnie widziała tych krzepkich mężczyzn, którzy przyszli złapać tego człowieka. Więc ten mężczyzna nie mógł być zwykłą osobą. Nie chciała sprowadzać na siebie kłopotów.
– Dziękuję bardzo za pomoc. – Mężczyzna podziękował jej i chwiejnym krokiem ruszył w stronę wyjścia z zaułka.
W chwili, gdy się odwrócił, w słabym świetle księżyca zobaczyła jego przystojną, niczym wyrzeźbioną twarz.
Teraz stała na czerwonym dywanie i w szoku patrzyła na drugiego syna rodziny Monor, który miał zostać jej mężem. Jej serce zadrżało i podświadomie spojrzała na jego nogi.
To niegrzeczne zachowanie wywołało poruszenie.
Na szczęście Ryan spokojnie odezwał się, by wybawić ją z opresji. – Nie wiesz, że moja dolna połowa ciała jest sparaliżowana?
– Wiem! – odpowiedziała pospiesznie Elena. Stłumiła szok w sercu.
Wszyscy wiedzieli o niepełnosprawności Ryana Monora. Ona też powinna wiedzieć.
Musiała źle widzieć. Tamten mężczyzna sprzed miesiąca był bardzo zdrowy i mógł chodzić perfekcyjnie. Jak mógłby być drugim synem Monorów stojącym przed nią?
Co więcej, przy statusie Ryana Monora było niemożliwe, by ktokolwiek go ścigał.
Musiała źle zapamiętać!
Gdy Elena tak pomyślała, w końcu się uspokoiła.
Wkrótce rozpoczęły się procedury ślubne.
Ponieważ Ryan Monor nie mógł się poruszać, ślub musiał zostać uproszczony. Mistrz ceremonii powiedział po prostu kilka słów, a następnie ogłosił:
– Ceremonia zakończona! Pan młody może pocałować pannę młodą!
Ryan siedział na wózku inwalidzkim. Elena w swojej długiej sukni ślubnej nie mogła się nawet schylić. Pocałunek był dla nich kłopotliwy.
Kiedy obecni ludzie zobaczyli tę scenę, potajemnie wykrzywili usta w drwinie.
Mistrz ceremonii miał właśnie załagodzić sytuację i pozwolić parze młodej wrócić do pokoju, by tam się pocałowali, gdy zobaczył, jak panna młoda przytrzymuje suknię jedną ręką i klęka na jedno kolano.
Elena, klękając z trudem, powiedziała:
– Panie Monor, przepraszam. Nie mogę kucać w szpilkach. To wszystko, co mogę zrobić.
Jej słowa uratowały honor Ryana.
Oczy Ryana błysnęły. Nagle wyciągnął rękę i pociągnął Elenę za ramię.
Elena obróciła się i usiadła na kolanach Ryana.
– W przyszłości nazywaj mnie mężem!
Elena wpadła w panikę. – Twoje nogi...
– W porządku. Moje nogi dawno straciły czucie.
Niski głos Ryana rozbrzmiał tuż przy uchu Eleny, brzmiąc nieco znajomo. Ale nie miała czasu zastanowić się, gdzie go słyszała, gdy nieco chłodne wargi naparły na jej usta.
Ryan pocałował Elenę na oczach wszystkich.
Po zakończeniu pocałunku Ryan jej nie puścił. Objął ją bezpośrednio w ramionach i powiedział do mistrza ceremonii:
– Odwołaj resztę ustaleń.
Powiedziawszy to, nie czekał na czyjąkolwiek reakcję, i we dwoje opuścili scenę.
Pokój nowożeńców nie miał żadnych dekoracji, więc nie różnił się zbytnio od zwykłego pokoju. W sercu Ryana ten ślub był tylko formalnością i nie był ważny.
Po wejściu do pokoju Ryan położył ją na łóżku i kazał się nie ruszać. Wyszedł na chwilę. Kiedy pojawił się ponownie, na jego kolanach leżała apteczka.
– Co to znaczy? – Elena była zaskoczona.
– Zdejmij buty. – Ryan otworzył pudełko z lekarstwami. – Czy twoje stopy nadal bolą?
Elena była oszołomiona. Starała się jak mogła, by nie zostać odkrytą. Nie sądziła, że Ryan jednak to zauważył.
Więc odwołał dalszą część uroczystości, a nawet użył wózka, by zabrać ją do pokoju, bo wiedział, że skręciła kostkę na ślubie?
Elena była nieco zaskoczona.
Krążyły plotki, że Ryan Monor ma dziwną osobowość. Że jest humorzasty i potrafi być bardzo agresywny wobec ludzi w swoim otoczeniu.
Myślała, że Ryan w ogóle nie dba o ten ślub. Ale co znaczyło to zachowanie?
Widząc, że wpatruje się w niego w osłupieniu, Ryan zmarszczył brwi. Jego głos był zimny:
– Chcesz, żebym pomógł ci zdjąć buty?
– Nie, sama to zrobię! – Elena natychmiast odzyskała zmysły i ze wstydem zdjęła szpilki.
Żyła dwadzieścia lat i to był pierwszy raz, kiedy założyła wysokie obcasy. Wchodząc po schodach na podest, skręciła kostkę.
– Sama nałóż lekarstwo. W szafie są jakieś ubrania, a przybory toaletowe w łazience. Pamiętaj, żeby zejść na dół na kolację po prysznicu.
Ryan wydawał się o czymś przypomnieć w ostatniej chwili. Wcisnął jej apteczkę w dłoń i wyjechał na wózku z ponurą miną.
Elena była nieco zdezorientowana, ale nie odważyła się pytać.
Sama nałożyła lekarstwo i kuśtykając, podeszła otworzyć szafę. W środku było pełno damskich ubrań.
I rozmiar był dokładnie taki, jaki mogła nosić.
Nie wiedziała, czy to zbieg okoliczności, czy nie. Krótko mówiąc, od początku do rozpoczęcia ślubu aż do teraz, sprawy nie miały się tak źle, jak się spodziewała.
Pomijając temperament Ryana Monora, plotki o jego zmiennych nastrojach wciąż miały sens.
















