Amara uśmiechnęła się szyderczo, widząc wychodzącą Elenę. – Na pewno nie uda ci się tego wyjaśnić! – Wiedziała, że Elena nie odważy się jej nie posłuchać.
Po wyjściu z kawiarni Amara wyciągnęła telefon i zadzwoniła do Jonathana.
– Tato, Elena zgodziła się już pójść do dziadka i przyznać do błędu.
– Naprawdę? – Jonathan był nieco zaskoczony. Chociaż Elena była przez nich dręczona, była bardzo upart
















