Ryan zerknął na niego, po czym odwrócił się i wrócił do zajmowania się roślinami na balkonie.
– Bracie, spójrz na te kwiaty. Nawet po wichurach i ulewach potrafią żyć tak barwnie i kwitnąć. Porażka nie musi być czymś złym. Gardzisz mną i poniżasz mnie, a jednak za każdym razem to ja przejmuję inicjatywę, prawda?
– Ryan, nie myśl, że nie wiem, co knujesz. W ostatnich dniach w firmie pojawiły się pr
















