Co więcej, ta kobieta właśnie powiedziała, że Ryan Monor jest kaleką i nieludzki. Powiedziała nawet, że Elena ma chorobę zakaźną!
– Nie masz dowodów!
– Doprawdy? – Elena powoli wyjęła telefon z torebki i włączyła przycisk odtwarzania.
Odtworzono całą rozmowę.
Trzy kobiety usłyszały swoje głosy, a ich twarze zbladły. Ich drwiące i pełne pogardy miny natychmiast zmieniły się w panikę.
Stella była zszokowana i natychmiast krzyknęła groźnie: – Odważ się tylko!
– Zgadnij, czy się odważę, czy nie?
Mina Stelli nie była zbyt dobra. Mogła naprawdę bać się, że jej słowa zaszkodzą całej rodzinie.
Bez względu na to, jak bardzo Stella była faworyzowana, jeśli naruszyłaby interesy rodziny, zostałaby przez nią porzucona.
Mina Amary również była bardzo brzydka. Teraz Elena stała się inna niż wcześniej. Gdyby to było w przeszłości, Elena na pewno nie odważyłaby się podważyć jej słów.
Biorąc pod uwagę obecny status Eleny jako żony Drugiego Panicza rodziny Monor, gdyby dzisiejsza sprawa wybuchła, dla nich trzech byłaby to katastrofa.
To nie wróżyło nic dobrego.
Amara natychmiast zaśmiała się, by rozładować niezręczność: – Młodsza siostro, my tylko żartowałyśmy z tobą. Zapomnijmy o tej sprawie.
Była naprawdę odrażająca!
Kiedy Elena była nękana, Amara ją ignorowała, ale teraz wystąpiła, by przemawiać w imieniu obcych.
Ton Eleny nie był miły: – Dlaczego nie czuję, żeby to był żart?
– Zrobiłyśmy tylko kilka żartów, dlaczego musisz brać to na poważnie? Czy musisz robić z tego taką aferę, żeby wszyscy w mieście H o tym wiedzieli, zanim odpuścisz?
W tonie Amary brzmiała nuta wyrzutu, a jej oczy również przypominały Elenie, by przestała, póki jest dobrze.
– Dobrze, więc potraktuję to jako żart.
Gdy Elena skończyła mówić, wyciągnęła rękę, złapała Stellę za kołnierz i pociągnęła do przodu.
Stella była zszokowana: – Puszczaj! Co chcesz zrobić?
– Od dzisiaj, jeśli usłyszę, że znowu nazywasz mojego męża kaleką, naprawdę zrobię z ciebie kalekę. Zbiję cię tak, że będziesz szukać zębów na podłodze!
– Jeszcze zobaczysz! – Stella nie odważyła się ponownie zaatakować Eleny. Mogła tylko przybrać groźną minę, choć w środku była słaba, i rzucać groźne słowa.
– Czy pozwoliłam ci odejść? – Elena widziała, że mają zamiar się odwrócić i wyjść, więc zawołała za nimi.
– Czego jeszcze chcesz? – Ton Amary był niezadowolony. Poniosła dzisiaj stratę i dała już Elenie dużo swobody. Elena faktycznie wciąż nie odpuszczała?
Elena nie zwróciła uwagi na wyraz twarzy Amary. Podeszła i bezpośrednio spoliczkowała Stellę.
Stella dotknęła ręką twarzy i odkryła, że jej zrobiony nos skrzywił się od uderzenia. Była tak wściekła, że prawie zemdlała: – Elena, nie daruję ci tego.
Elena wskazała na nią: – Od teraz możesz nazywać mnie Panią Monor. I nie używaj tego tonu, gdy do mnie mówisz.
Stella pospiesznie popędziła do szpitala, by leczyć nos. Druga kobieta również poszła za nią. To rzadkie, że Amara nie poszła z nimi, lecz zatrzymała się, by wpatrywać się w Elenę.
– Masz mi coś jeszcze do powiedzenia? – Elena nie była już tak zła jak wcześniej i była gotowa wrócić do szpitala, by towarzyszyć matce.
– Nie widziałam cię przez kilka dni. Elena, naprawdę sprawiłaś, że spojrzałam na ciebie w nowym świetle. Ale pozwól, że ci przypomnę; nie zadzieraj nosa jako Druga Młoda Pani rodziny Monor. Inni mogą się ciebie bać, ale ja nie!
Amara również miała wyjść za mąż i wejść do rodziny Monor w przyszłości. A osoba, za którą miała wyjść, będzie w przyszłości głową rodu Monor.
– Czy nie boisz się, że ta pozycja powinna należeć do ciebie? – zakpiła Elena. – Żałujesz tego?
– Elena, nie bądź taka bezczelna!
Najbardziej haniebne dla niej było to, że była zaręczona z tym kaleką, Ryanem Monorem. Teraz w końcu znalazła kogoś, kto ją zastąpił i poślubił go. Elena wyraźnie uderzała w jej czuły punkt.
– Nie musisz się martwić o moją bezczelność. Ale ty jeszcze nie wyszłaś za mąż. Powinnaś przynajmniej zachować trochę godności, prawda?
Nie miała ochoty na bezczynne pogawędki z Amarą. Więc wzięła swoje rzeczy i miała zamiar wyjść.
Przez oczy Amary przemknął błysk i powiedziała zimnym głosem: – Elena, pożyjemy, zobaczymy. Chcę zobaczyć, kto będzie się śmiał ostatni.
Po tym, jak obie odeszły, zza rogu wyłoniła się postać i wybrała numer.
















