Poślubiona mężczyźnie, który nigdy nie był kaleką

Poślubiona mężczyźnie, który nigdy nie był kaleką

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 6 Pomóż mi wytrzeć ciało
Autor: Aeliana Moreau
2 mar 2026
W gabinecie, gdy Xavier skończył składać raport, odsunął się na bok i powiedział: – Młody Paniczu, tak właśnie to wyglądało. Przez chwilę atmosfera w biurze była wyjątkowo ciężka. Rodzina Lewisów zawsze była przebiegła. Od dawna domyślali się, że Lewisowie będą patrzeć z góry na jego niepełnosprawność. I rzeczywiście, to Elena była tą kobietą, która go poślubiła, a nie Amara. Lewisowie mieli czelność kłamać. Stawali się coraz zuchwalsi. Ryan siedział na sofie, wyglądając niezwykle chłodno. Jego twarz nie wyrażała żadnych emocji. Ten lodowaty wyraz przeraził wszystkich obecnych. – Co jeszcze powiedzieli? – zapytał Ryan po dłuższej chwili. Wyglądał jednak na bardzo niezadowolonego. – Stella cię zwyzywała. Pani bardzo się zdenerwowała. Spoliczkowała Stellę. Powiedziała też, że jeśli w przyszłości usłyszy, jak Stella mówi o tobie źle, to ją okaleczy. Xavier oniemiał. Dlaczego to zrobiła? Czy Pani się popisywała, czy naprawdę było jej żal Drugiego Młodego Panicza? Ryan usłyszał słowa Xaviera. Jego pierwotnie zimna twarz nieco złagodniała ze wzruszenia. To był pierwszy raz, kiedy poczuł, że ktoś go chroni. – Gdzie ona teraz jest? – Ryan poczuł lekką radość. – Pani po zrobieniu zakupów wróciła do szpitala. Spędziła tam całe popołudnie. Powinna już wrócić do willi. Ryan przyjął to do wiadomości, po czym odwrócił się, by zapytać Xaviera: – Jak załatwiłeś tamtą sprawę? – Tamta sprawa jest już prawie zamknięta – odpowiedział Xavier, spuszczając głowę. – Szefie, robi się późno. Powinieneś wrócić do willi i odpocząć. – Jedźmy – powiedział powoli Ryan. W Willi. Nie zastali Eleny w holu. Xavier spojrzał na minę Ryana i zapytał służącego: – Gdzie jest Pani? – Pani właśnie wróciła. Poszła na górę odpocząć – odrzekł zgodnie z prawdą służący. Zaledwie służący skończył mówić, z piętra dobiegł śpiew Eleny. Xavier był oszołomiony. Poczuł, że nadszedł czas, by się wycofać. Na twarzy Ryana pojawił się uśmiech, jakiego dawno nie widziano. Powiedział z zadowoleniem: – Bardzo szybko adaptuje się do otoczenia. – Mam cię tam zabrać? – zapytał Xavier ze spuszczoną głową. – Nie trzeba. – Po tych słowach Ryan włączył elektryczny wózek inwalidzki i skierował się na drugie piętro. Rzucił lekko: – Możesz już iść. Poradzę sobie sam. Aby ułatwić Ryanowi poruszanie się, w całej willi znajdowały się podjazdy dla wózków. Xavier patrzył na plecy Ryana. Miał wrażenie, że Ryan wydaje się dzisiaj bardzo szczęśliwy. Ryan otworzył drzwi. Cały pokój wyglądał zupełnie inaczej niż wcześniej. Wystrój tego pomieszczenia zawsze był chłodny, utrzymany w czerni i bieli. Teraz pościel i dywany były różowe. Pokój wyglądał jak sypialnia dziewczyny. Na blacie przy drzwiach leżały różne kobiece drobiazgi oraz zdjęcie. Ryan podniósł fotografię i przyjrzał się jej uważnie. Kobieta na zdjęciu nie miała makijażu, dzięki czemu wyglądała bardzo delikatnie i ładnie. Elena wyszła z łazienki owinięta jedynie ręcznikiem. Gdy zobaczyła Ryana siedzącego na wózku w drzwiach łazienki, krzyknęła z zaskoczenia. – Dlaczego tu jesteś? – To mój pokój. Dlaczego nie mogę tu być? – powiedział Ryan z beznamiętną twarzą. Spojrzał na przestraszoną Elenę z drwiącym wyrazem. To, co powiedział, miało sens. Właściwie nie mogła mu zaprzeczyć. Ryan odłożył zdjęcie na blat. Jego wzrok omiótł pokój. Nawet kolor zasłon został zmieniony. Zapytał lekko: – Ty to wszystko zrobiłaś? – Tak, pomyślałam, że wystrój pokoju jest zbyt monotonny, więc przyniosłam te rzeczy. Przepraszam, że tego z tobą nie skonsultowałam. Jeśli uważasz, że kolor nie jest odpowiedni, natychmiast wszystko wymienię. Twarz Ryana nie wyrażała żadnych emocji. Elena rzeczywiście trochę się bała. Nie znała go. Nie wiedziała, czy zaraz nie wpadnie w szał. – Jeśli ci się podobają, używaj ich. – Ryan spojrzał na Elenę. Właśnie wzięła prysznic. Jej włosy nie były jeszcze całkowicie suche. Kryształowe krople wody spadały z końcówek jej włosów na obojczyki. Wyglądała przepięknie. Ryan poczuł lekkie podniecenie. Natychmiast opuścił głowę i uruchomił wózek. Powiedział lekko: – Chcę wejść i wziąć prysznic. Pomożesz mi później umyć plecy. Pomyślała, że się przesłyszała. Umyć mu plecy? Ich relacja wydawała się rozwijać bardzo szybko. – Jesteś moją żoną. Czy czujesz się skrzywdzona, szorując mi plecy? – Ryan wyglądał, jakby znów miał się zdenerwować. Elena chciała coś powiedzieć, ale się powstrzymała. Rzeczywiście wzięli ślub. Więc bez względu na to, co robią, było to uzasadnione. Ale Elena wciąż czuła pewien opór. – Dobrze. Usłyszawszy odpowiedź Eleny, Ryan wjechał prosto do łazienki. Dopiero wtedy Elena uświadomiła sobie, że wjechał tam na wózku. Nie wiedziała, czy potrzebuje pomocy. Jednak zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, Ryan zamknął drzwi, powstrzymując ją przed zadaniem pytania. Elena wydęła wargi i nie odezwała się więcej. Wytarła ciało i przebrała się w czystą koszulę nocną. Potem wysuszyła włosy. Dopiero wtedy usłyszała, jak Ryan woła ją ze środka. – Już idę. – Poklepała się po twarzy, otworzyła drzwi i weszła. Zobaczyła Ryana siedzącego w wannie. Ryan dostrzegł, że Elena stoi jak wryta, i nie mógł się powstrzymać, by jej nie upomnieć: – Na co się gapisz? Czy wpuściłem cię tutaj, żebyś stała w osłupieniu? Elena natychmiast zareagowała. Ale nagle z nosa poleciała jej krew. Błyskawicznie zakryła nos i powiedziała z niepokojem: – Przepraszam. Elena nie czekała na odpowiedź Ryana, odwróciła się i wybiegła. Naprawdę dostała krwotoku z nosa! Widząc jej panikę, Ryan poczuł wielkie rozbawienie. Nie mógł powstrzymać śmiechu.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6 Pomóż mi wytrzeć ciało – Poślubiona mężczyźnie, który nigdy nie był kaleką | Czytaj powieści online na beletrystyka