Poślubiona mężczyźnie, który nigdy nie był kaleką

Poślubiona mężczyźnie, który nigdy nie był kaleką

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 7 Jak żenująco!
Autor: Aeliana Moreau
3 mar 2026
Elena wybiegła z łazienki, zakrywając nos chusteczką. Oparła się o ścianę i ciężko dyszała. Przecież to nie tak, że nigdy wcześniej nie widziała mężczyzny. Dlaczego przy nim reagowała w ten sposób? Chciała szybko zatamować krwawienie, ale im bardziej panikowała, tym mocniej leciała jej krew. – Co ty robisz? Wchodź tu szybko – dobiegł z łazienki głos Ryana. – Już idę. – Elena przestała myśleć o tym, co się przed chwilą stało, i dopiero wtedy krwotok ustał. Wyrzuciła chusteczkę do kosza, wzięła głęboki oddech i weszła ponownie. Tym razem nie odważyła się podnieść wzroku; wzięła ręcznik z półki prysznicowej i delikatnie zaczęła pocierać jego ciało. – Bardzo się mnie boisz? – Ryan odwrócił się. Patrząc na jej spuszczoną głowę, nie mógł powstrzymać śmiechu. – Nie. – Skoro tak, to dlaczego nie podniesiesz głowy, żeby na mnie spojrzeć? – W następnej sekundzie Ryan użył swojego silnego ramienia, by wciągnąć Elenę bezpośrednio do wanny. Elena krzyknęła, a całe jej ciało zanurzyło się w wodzie. Była tak przerażona, że jej twarz zbladła. Podniosła głowę i spojrzała na niego. Twarz Eleny natychmiast poczerwieniała. Już miała zacząć krzyczeć, gdy Ryan zakrył jej usta. – Nie krzycz, bo pokojówki na dole coś sobie pomyślą. Twarz Eleny była już tak czerwona, że zdawało się, iż zaraz kapnie z niej krew. Czy on nie mógłby być mniej frywolny? Zabrał rękę dopiero, gdy zobaczył, że kiwnęła głową. Bała się, że znów skompromituje się jak wcześniej. Po wytarciu mu pleców uciekła z łazienki. Ryan zaśmiał się. Minęło wiele lat, odkąd śmiał się z taką lekkością. Była całkiem interesująca. Wytarł ciało, wyciągnął piżamę i usiadł na wózku. W sypialni Elena leżała już w łóżku, szczelnie owinięta kołdrą. Ryan nie mógł powstrzymać śmiechu: – Jeśli będziesz tak dalej robić, to się udusisz. Nie chciałbym, żeby moja świeżo poślubiona żona trafiła na pogotowie zaraz po ślubie. Ta sprawa trafiłaby na pierwsze strony gazet. Elena, ukryta pod kołdrą, słyszała jego słowa. Choć było to całkiem normalne zdanie, w jego ustach nabierało dodatkowych znaczeń. Starała się z całych sił uspokoić serce i nie myśleć o niezręcznej scenie, która właśnie miała miejsce. Przesunęła się na skraj łóżka, zostawiając miejsce dla Ryana. – Zapraszasz mnie? – Ryan zbliżył się do Eleny i powoli nachylił. Uśmiechnął się szelmowsko. – Bzdura! – Nie będę cię już straszył. Jeśli jesteś zmęczona, to odpocznij. Mam jeszcze coś do zrobienia w gabinecie. – Wróć wcześnie, żeby odpocząć. Chociaż Elena nie była wielką mówczynią, nie jąkała się podczas rozmowy. Dlaczego więc zawsze czuła się przy nim tak niezręcznie? – Dobrze. – Po tych słowach podniósł rękę i delikatnie potarł jej głowę. Następnie odwrócił się i wyszedł z pokoju. Po chwili Elena doszła do siebie. Została w pokoju sama, leżąc w łóżku w osłupieniu. To była zdecydowanie najbardziej żenująca noc w całym jej życiu. Jednak... czy Ryan właśnie dotknął jej włosów? Dotknęła twarzy obiema dłońmi. Była bardzo gorąca. Po wejściu do gabinetu uśmiech Ryana stopniowo zniknął. Zastąpił go jego zwykły, poważny i chłodny wyraz twarzy. Wyjął telefon i wybrał numer. – Szefie, jakie masz rozkazy? – Dowiedz się, co stało się z matką Eleny i jak wyglądają relacje Amary i Romana. – Wcześniej nie był zainteresowany badaniem tych spraw, ale teraz podświadomie chciał wiedzieć wszystko, co dotyczyło Eleny. – Zrozumiałem. Choć Xavier nie wiedział, dlaczego Ryan chce badać te rzeczy, jako podwładny wiedział, że nie powinien o to pytać. Ryan skończył pracę o pierwszej w nocy. Spojrzał na zegarek i zdał sobie sprawę, że jest już bardzo późno. Kiedy wrócił do pokoju, Elena już spała. W sypialni panowała cisza. Ryan powoli podniósł rękę i delikatnie pogładził policzek Eleny. Kiedy jego opuszki palców dotknęły jej skóry, odkrył, że jest delikatna i wilgotna jak u niemowlęcia. Nie położył się spać, lecz ponownie wszedł do łazienki. Niedługo potem ze środka dobiegł odgłos płynącej wody.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 7 Jak żenująco! – Poślubiona mężczyźnie, który nigdy nie był kaleką | Czytaj powieści online na beletrystyka