Amara od dawna wiedziała, że ten mężczyzna jest cnotliwy i zasadniczy, ale miała swoje plany. Gdyby naprawdę zaszła w ciążę, z pewnością wżeniłaby się w rodzinę Monor.
Dlatego zawsze szukała okazji, by zostać z nim sam na sam, ale za każdym razem Roman ją odrzucał.
– Roman, czy wciąż mnie obwiniasz? – Na twarzy Amary pojawił się wyraz krzywdy.
Widząc ją w takim stanie, Roman nie mógł tego dłużej z
















