Po wzięciu prysznica i zmianie ubrań Elena zeszła na dół na kolację.
Kiedy tu przybyła, nie miała czasu rozejrzeć się po domu. Teraz, gdy się przyjrzała, odkryła, że była to bardzo duża willa, wysoka na około trzy piętra. Nawet willi rodziny Lewisów nie można było z nią porównywać.
Na ścianach wisiały antyczne wazy i wyszukane obrazy. Wyglądało to luksusowo, ale stonowanie.
Można było powiedzieć, że Ryan Monor miał dobre oko.
Po skończonym posiłku Ryan usiadł na wózku inwalidzkim i ruszył do wyjścia. Mężczyzna przy drzwiach natychmiast podszedł, by mu otworzyć. Jego postawa była pełna szacunku. Musiał być osobistym asystentem Ryana.
– Dokąd idziesz? – zapytała wahając się Elena. Widziała, że był cichy i niewiele mówił podczas posiłku. Nie było między nimi żadnej bliskości.
– Czy muszę ci się spowiadać? – Ryan odwrócił się z irytacją. Zobaczył, że Elena chciała pójść za nim, ale zatrzymała się przez jego słowa. Jego serce zmiękło i nie mógł powstrzymać się od dodania: – Jadę do pracy w firmie. Możesz odpocząć, jeśli jesteś zmęczona. Jeśli będziesz się nudzić w domu, możesz przejść się po mieście.
Elena odpowiedziała: – Dobrze!
Poza tym, ona też nie wiedziała, co powiedzieć.
W tym momencie mężczyzna za plecami Ryana wyjął kartę. Zrobił krok do przodu i powiedział z szacunkiem:
– Pani, to karta bankowa, którą Młody Pan dla Pani przygotował. Może Pani kupić, co zechce, idąc na zakupy.
Elena była lekko oszołomiona. Więc wartością jej istnienia było towarzyszenie mu codziennie przy posiłkach, a potem chodzenie na zakupy?
Jeśli tak rzeczywiście było, mogłaby użyć pieniędzy z tej karty, by leczyć matkę w szpitalu.
Chociaż dopiero co wzięli ślub, nie byłoby niestosowne, gdyby teraz użyła jego pieniędzy; w końcu był jej prawnym mężem. A tym, czego teraz najbardziej jej brakowało, były pieniądze.
Myśląc o tym, Elena wyciągnęła rękę, by przyjąć kartę. – Dziękuję.
Odwróciła się z kartą w dłoni, ale nie zauważyła wyrazu obrzydzenia na twarzy Ryana w momencie, gdy wzięła kartę.
W samochodzie kierowca spojrzał na ponurą twarz Ryana i nie mógł powstrzymać się od pytania: – Proszę Pana, czy wciąż myśli Pan o Pani?
– Znajdź kogoś, kto będzie ją śledził – rozkazał zimno Ryan.
Ta kobieta wiedziała, że jest niepełnosprawny, a mimo to zgodziła się za niego wyjść. Więc na pewno miała jakiś motyw.
– Proszę Pana, potwierdziłem, że Pani rzeczywiście jest młodą damą z rodziny Lewisów, ale nie tą poprzednią.
Kącik ust Ryana uniósł się. – Rodzina Lewisów jest naprawdę zuchwała.
– Czy chce Pan, abym udał się do rodziny Lewisów?
– Nie trzeba – przerwał mu Ryan. – To małżeństwo jest tylko na pokaz dla obcych. Nigdy nie miałem nadziei, że rodzina Lewisów może mi pomóc. Bez względu na to, z kim się ożenię, dla mnie będzie to to samo.
Na ślubie widział Amarę, swoją „narzeczoną” z dzieciństwa.
Kobieta, która powinna była być jego żoną, flirtowała z jego starszym bratem, Romanem.
– A tak przy okazji, dowiedziałeś się czegoś o Elli, która uratowała mnie miesiąc temu?
Udał się do tamtego zaułka, by znaleźć jakieś wskazówki na temat tamtej kobiety. Niestety, w pobliżu nie było kamer monitoringu, więc nie mógł znaleźć żadnych śladów.
– Już byłem to zbadać, ale na razie wciąż nie ma wieści. Jeśli to nie zadziała, wyślę ludzi do każdego domu, żeby ją znaleźli!
W starej dzielnicy, która była na skraju wyburzenia, wiele domów stało już pustych. Resztę stanowili ludzie, którzy mieszkali tam od młodości i nie chcieli się przeprowadzać.
– A co z tamtymi ludźmi?
Kierowca zawahał się przez chwilę, ale powiedział prawdę. – Pracujemy nad tym, proszę Pana.
– Musisz zweryfikować tożsamość tych ludzi tak szybko, jak to możliwe. – Oczy Ryana były zimne, gdy przemknął przez nie niebezpieczny błysk.
Tamtej nocy w zamach byli zaangażowani nie tylko ludzie jego starszego brata Romana, ale także tajemnicza siła.
Musiał dowiedzieć się, kim byli ci ludzie i jaki mieli motyw.
– Tak jest! – Kierowca skinął głową i zapytał ponownie: – Proszę Pana, a co z panną Thomas?
Zanim skończył mówić, zimne spojrzenie Ryana spoczęło na nim, sprawiając, że natychmiast zamknął usta. – Przepraszam, nie powinienem był mówić za dużo.
...
Po posiłku Elena popędziła do szpitala.
Ludzie z rodziny Lewisów obiecali opłacić koszty leczenia jej matki po ślubie. Chciała sprawdzić, czy pieniądze zostały przelane na jej konto.
Po dotarciu do szpitala Elena poszła znaleźć lekarza, który leczył jej matkę.
Lekarz powiedział, że po tym, jak większość pacjentów jest sparaliżowana przez rok lub dwa, ich ciała nie wytrzymują i dochodzi do niewydolności narządów.
Jednak jej matka miała szczęście. Nie wykazywała żadnych oznak niewydolności narządów, co zwiększało nadzieję na wyzdrowienie w przyszłości.
Elena podziękowała lekarzowi i weszła na oddział.
Elena usiadła obok łóżka chorej i spojrzała na matkę, której twarz była blada jak kartka papieru. Mocno ścisnęła zimną dłoń matki.
– Mamo, wyszłam za mąż. Wybacz mi, że działałam na własną rękę, ale możesz być spokojna, ta tożsamość nie robi mi różnicy. Poza tym Ryan traktuje mnie bardzo dobrze. Mamo, nie musisz się o mnie martwić.
Chociaż wiedziała, że matka jej nie słyszy, wciąż była przyzwyczajona do natychmiastowego dzielenia się z nią wszystkim. W ten sposób czuła, że matka wciąż jest z nią.
Dolna połowa ciała Ryana była sparaliżowana. To małżeństwo było tylko formalnością. Więc dla niej nic się nie zmieniło.
– Mamo, powinnaś najpierw odpocząć. Wyjdę kupić trochę rzeczy codziennego użytku.
Elena wzięła swoje rzeczy i wyszła ze szpitala.
Nie miała przy sobie zbyt wielu pieniędzy. Zazwyczaj pracowała dorywczo, by zarobić trochę grosza na opłacenie kosztów leczenia matki. Tego ranka Ryan dał jej kartę bankową, co naprawdę bardzo jej pomogło.
Elena kupiła trochę niezbędnych produktów. Wychodząc, usłyszała znajomy głos przy drzwiach sklepu z ekskluzywnymi torebkami.
– Ich marka jest niezła. Produkty do pielęgnacji, które kupiłam wcześniej, były stąd.
– Amara, masz dobry gust. Chodźmy i rzućmy okiem.
Świat był taki duży, dlaczego musiała spotykać Amarę, gdziekolwiek poszła?
Elena nie chciała spotkać Amary. Pierwotnie planowała ukryć się na chwilę, zanim wyjdzie. Jednak sprawy czasem nie idą po naszej myśli.
Podczas gdy się chowała, było już za późno i Amara faktycznie ją zauważyła.
– Młodsza siostro, dlaczego tu jesteś?
Wrogów naprawdę łatwo spotkać!
















