~ELLY~
Byłam przytomna przez cały czas, gdy zszywali mi ranę na lewym boku. Miałam szczęście, że napastnik tylko przeciął mi skórę, a nie pchnął nożem; tak przynajmniej powiedział lekarz. Ja wiedziałam swoje – napastnik dopadł mnie dokładnie tam, gdzie chciał.
Byłam na izbie przyjęć, a Alaric nie odstępował mnie na krok. Stał przy moim łóżku, wyglądając groźnie i mierząc wzrokiem każdą pielęgniark
















