~ALARIC~
Wybór miejsca na to spotkanie z Vivienne był trudny. Ostatecznie padło na lokalną kawiarnię dziesięć minut piechotą od uniwersytetu, dwa przecznice od dworca autobusowego i naprzeciwko metra. To było najbardziej zatłoczone miejsce, jakie udało nam się znaleźć. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebowałem, było dawanie Vivienne mylnych sygnałów, ale po tym, jak szybko odpisała na mojego SMS-a, ew
















