~ALARIC~
Przez całą drogę powrotną do Goldleaf Vineyards ćwiczyłem w myślach przeprosiny dla Elary za moje spóźnienie. To był jedyny sposób, żeby nie wpaść w szał, nie wcisnąć gazu do dechy i nie zmusić auta do pędzenia stu mil na godzinę. Chciałem wrócić na czas w jednym kawałku, a nie w częściach.
Było kwadrans po dziewiątej, kiedy zaparkowałem przed Rosewood B&B. Podbiegłem do domku Thomasa Van
















