— Szefie? — odezwał się Mu Ling, patrząc na Tang Ruochu stojącą pośrodku tłumu. Pocił się obficie, a po plecach przebiegł mu zimny dreszcz.
Wyraz twarzy Lu Shijina był przerażający. Jego oblicze było mroczne i burzliwe, a oczy zimne i płonące cichą furią.
— Wyślij tamtego człowieka razem z reporterami z co najmniej dziesięciu mediów! Nie chcę jutro widzieć w wiadomościach niczego negatywnego na te
