logo

beletrystyka

Słodki romansowy wir: Panie, czy chciałby pan zostać moim partnerem w małżeństwie?

Słodki romansowy wir: Panie, czy chciałby pan zostać moim partnerem w małżeństwie?

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 7
Autor: Aeliana Moreau
15 sty 2026
Tang Ruochu wyszła z biura razem z Song Anyi wczesnym wieczorem. Gdy rozstały się przy wejściu do budynku, Song Anyi spojrzała na Tang Ruochu z troską i powiedziała przed odejściem: – Ruochu, chcesz zatrzymać się u mnie na kilka dni? Nie czuła się komfortowo, pozwalając Tang Ruochu wracać do domu, skoro mieszkała pod jednym dachem z Gu Ruoruo i widywały się regularnie. Gu Ruoruo była tak podłą osobą, że nie wiadomo było, kiedy znów zaatakuje. Tang Ruochu wiedziała, o co martwi się jej przyjaciółka, i była wzruszona jej gestem. – Dzięki za propozycję, Anyi. Ale poradzę sobie z nią – powiedziała. Nie bała się kogoś takiego jak Gu Ruoruo. Obiecała też Lu Shijinowi, że się do niego wprowadzi, więc powinna iść do domu, by przygotować się do przeprowadzki. – Ale... – zaprotestowała Song Anyi. Westchnęła jednak, widząc determinację wypisaną na twarzy Tang Ruochu, i powiedziała: – Dobrze, nie będę naciskać, skoro już podjęłaś decyzję. Pamiętaj tylko, żeby od razu do mnie zadzwonić, jeśli będziesz potrzebować pomocy, rozumiesz? ... – Tak – odparła Tang Ruochu. – Będę się zbierać. Wracaj bezpiecznie do domu – powiedziała Song Anyi. – Tak, ty też – odpowiedziała Tang Ruochu. Po rozstaniu z Song Anyi Tang Ruochu nie zwlekała i ruszyła w stronę domu. Zrobiła zaledwie kilka kroków, gdy luksusowy maybach nagle podjechał od tyłu i zatrzymał się obok niej. Drzwi się otworzyły. Mu Ling wysiadł z miejsca kierowcy i powiedział z szacunkiem: – Pani Lu, pan Lu zaprasza do samochodu. Tang Ruochu zatrzymała się na chwilę i odwróciła, by spojrzeć w kierunku, który wskazywał Mu Ling. Wtedy zobaczyła Lu Shijina elegancko opierającego się o tylne siedzenie. Gdy patrzył na nią przez szybę samochodu, jego wyraz twarzy wydawał się niedbały i zrelaksowany. Tang Ruochu skinęła głową i wsiadła do auta. Usiadła obok Lu Shijina, a w jej oczach pojawiła się nuta dezorientacji, gdy zapytała: – Czy nie wyjechałeś wcześniej? Pojawił się w biurze Times Entertainment bez uprzedzenia godzinę wcześniej i wkrótce potem wyszedł. Zakładała, że odjechał już jakiś czas temu, więc była zaskoczona widząc go tutaj. – Nie, czekałem na ciebie – powiedział nonszalancko Lu Shijin, rzucając jej spojrzenie. Brzmiał tak, jakby czekał już od dłuższego czasu. ... Tang Ruochu była niezwykle zaskoczona. Czyżby szlachetny pan Lu zniżył się do tego, by na nią czekać? – Uch... czy coś się stało? – zapytała pośpiesznie. – Nie. Skoro to nasze pierwsze małżeństwo, zastanawiałem się, co myślisz o naszej nocy poślubnej. – Lu Shijin brzmiał bardzo spokojnie, jakby zadawał zupełnie przyziemne pytanie, ale jego słowa miały ogromną siłę rażenia. ... Tang Ruochu była tak zszokowana, że zakrztusiła się śliną i zaczęła kaszleć. – Co... co miałabym myśleć? Ja... nie myślałam o tym. Dlaczego nagle o to pytasz? – wykrztusiła. Ich małżeństwo opierało się na partnerstwie i każde z nich miało swoje powody, by je zawrzeć. On musiał się ożenić, by uspokoić rodzinę, a ona po prostu szukała męża. Nie żywili do siebie uczuć i szukali jedynie kogoś do stworzenia układu. Naturalnie, Tang Ruochu nawet nie pomyślała o nocy poślubnej, ani nie spodziewała się, że Lu Shijin będzie o niej myślał. ... Przynajmniej na tym opierały się jej wcześniejsze założenia! – Nie było nam łatwo się odnaleźć, więc uważam, że nie powinno być żadnych powodów do żalu w naszą noc poślubną – powiedział spokojnie Lu Shijin i spojrzał na nią. W jego oczach, zazwyczaj pozbawionych emocji, błysnęła kpiąca iskierka. ... – Co masz na myśli? – wykrzyknęła zszokowana Tang Ruochu. ... Mogła obiecać, że będzie dobrą żoną, ale to nie obejmowało wypełniania obowiązków małżeńskich. Czy... czyżby on źle zinterpretował jej słowa? – A jak myślisz? – zapytał Lu Shijin. Na jego twarzy błąkał się ledwo dostrzegalny uśmiech, a jego czarne oczy żarzyły się jak rozpalone węgle w nocy. Serce Tang Ruochu zamarło, a ona wykrzyknęła z trwogą: – Skąd... skąd mam wiedzieć? Panie Lu, jestem zaskoczona, że tak bardzo interesuje Pana nasza noc poślubna. Lu Shijin wzruszył ramionami, a jego wąskie usta wygięły się w delikatnym uśmiechu, gdy powiedział spokojnie: – Lubię odkrywać nowe rzeczy. To małżeństwo może wydawać się nam obojgu formalnością, ale nie chcę, aby moja noc poślubna była taka bezbarwna... Przynajmniej powinniśmy zjeść kolację, żeby to uczcić. – Kaszlu, kaszlu... Tang Ruochu nagle zaczęła niekontrolowanie kaszleć, ponownie krztusząc się śliną. – Czy... czy myślał Pan o kolacji, mówiąc, że nie chce mieć żadnych powodów do żalu w noc poślubną? Lu Shijin przyglądał jej się uważnie, a w jego ciemnych oczach tańczyły kpiące ogniki. Tang Ruochu zarumieniła się wściekle; wydawało się, że jej policzki płoną, gdy mężczyzna skończył mówić. Była niezwykle zawstydzona i pragnęła, by ziemia się rozstąpiła i ją pochłonęła. Czuła się niesamowicie zażenowana! Lu Shijin wcale nie miał na myśli wypełniania obowiązków małżeńskich. Pytał jedynie, co jej zdaniem powinni robić w noc poślubną. Źle go zrozumiała i pozwoliła swojej wyobraźni poszybować zbyt daleko.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Powiązane Powieści

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Rozdział 7 – Słodki romansowy wir: Panie, czy chciałby pan zostać moim partnerem w małżeństwie? | Czytaj powieści online na beletrystyka