Kiedy Tang Ruochu dotarła do drzwi wejściowych, Lin Yi wybiegł za nią i zagrodził jej drogę.
Tang Ruochu natychmiast zmarszczyła brwi.
– Nie będę panu sprawiać kłopotu, panie Lin. Ktoś po mnie przyjedzie.
– Naprawdę? Tak, ale ja widzę tylko pannę Tang!
Lin Yi nie zamierzał się poddawać. Jego oczy utkwiły w Tang Ruochu, taksując jej ciało.
Tang Ruochu poczuła lekką złość, a jej twarz stężała.
– Lin
