logo

beletrystyka

Słodki romansowy wir: Panie, czy chciałby pan zostać moim partnerem w małżeństwie?

Słodki romansowy wir: Panie, czy chciałby pan zostać moim partnerem w małżeństwie?

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 2
Autor: Aeliana Moreau
22 sty 2026
– Mogę wiedzieć, dlaczego go szukasz? – zapytał ostrożnie asystent Lu Shijina, stając przed swoim szefem. ... Tang Ruochu szybko podeszła do obu mężczyzn, skinęła głową i przeszła prosto do rzeczy. – Usłyszałam wcześniej, jak pan Lu mówił, że szuka kobiety do ożenku, więc zastanawiam się, czy spełniam wymagania. – Co? – wykrzyknął asystent, gapiąc się na nią ze zdumieniem. ... Lu Shijin nie spodziewał się, że ta kobieta przemówi do niego tak śmiało, więc nie mógł powstrzymać się od rzucenia jej drugiego spojrzenia. Dziwny wyraz przemknął przez jego oczy, gdy zauważył jej suknię ślubną i martwe spojrzenie, jakby był nieco zaskoczony tym, co widział. Tang Ruochu poczuła się trochę zdenerwowana, gdy tak się jej przyglądał. Mogła przedstawić swoją prośbę spokojnie, ale nie była pewna, czy Lu Shijin przyjmie jej propozycję. W końcu ktoś taki jak Lu Shijin, kto miał tak imponujące pochodzenie rodzinne i był wpływowy, miałby mnóstwo kobiet śliniących się na samą myśl o szansie poślubienia go. Była pewna, że z pewnością istniały kobiety bardziej wybitne od niej, więc zadała to pytanie na mało prawdopodobny wypadek, że mógłby się zgodzić. Czas zdawał się na chwilę zatrzymać, aż w końcu Lu Shijin zapytał po krótkiej pauzie: – A co z twoim narzeczonym? Jego głos był bardzo głęboki i męski, co sprawiało, że brzmiał niezwykle seksownie i pociągająco. – Uciekł z inną kobietą. Akurat usłyszałam, jak mówi pan, że szuka żony, więc jeśli nie ma pan nikogo innego na oku, czy chciałby pan zawrzeć ze mną partnerski układ? Proszę się nie martwić, potrafię gotować, sprzątać i jestem rozsądną, troskliwą kobietą. Będę dobrą żoną i będę unikać zbytniej bliskości z innymi mężczyznami. Dochowam przysięgi małżeńskiej, będę dobrze dbać o męża i wypełniać swoje obowiązki małżeńskie – powiedziała żartobliwie, puszczając oko. Brzmiała tak beztrosko, jakby równie dobrze mogła mówić o pogodzie. Wydawała się całkowicie niewzruszona jego dystansem. Asystent Lu Shijina w końcu otrząsnął się z szoku, a jego usta drgnęły z przerażenia. „Czy ta kobieta mówi poważnie o zawarciu małżeńskiego partnerstwa? Czy ona myśli, że są na misji, by wbić poziom i zabijać potwory? I czy jej historia nie jest zbyt smutna?” – Proszę pani, naprawdę mi przykro, ale... – Asystent Lu Shijina miał właśnie odrzucić propozycję Tang Ruochu, gdy Lu Shijin machnął ręką i przerwał mu w połowie zdania. ... Asystent zastygł ze zdziwienia, a zanim zdążył zareagować, Lu Shijin zmrużył oczy i przez dłuższą chwilę przyglądał się Tang Ruochu w zamyśleniu. W końcu skinął głową ku szoku wszystkich i powiedział: – Jasne, pobierzmy się. „Hmm? Czy on właśnie zgodził się na moją propozycję?” Tang Ruochu nie mogła uwierzyć w to, co właśnie usłyszała. Była zszokowana, że zgodził się bez dalszego drążenia tematu. „Uh... czy nie zgodził się zbyt łatwo?” Tang Ruochu nie była jedyną osobą oszołomioną jego reakcją, jego asystent był równie zszokowany. – Proszę pana, uh... czy to nie wydaje się panu dziwne? Nie wiemy, kim dokładnie jest ta kobieta, więc czy nie powinien pan sprawdzić jej przeszłości przed podjęciem zobowiązania? – powiedział asystent. Szybko zareagował i próbował przekonać Lu Shijina, by ten przemyślał sprawę. ... Tam na zewnątrz było tyle kobiet łasych na pieniądze, a poza tym ta kobieta zwróciła się do Lu Shijina per „panie Lu” w chwili, gdy go zobaczyła, więc wyraźnie go rozpoznała. Jak mogli ustalić, czy ma ukryte motywy, czy nie? – Nie ma takiej potrzeby – powiedział nonszalancko Lu Shijin, wbijając wzrok w Tang Ruochu. – Nie będziesz mogła się wycofać, gdy już będziemy małżeństwem, więc jesteś tego pewna? – zapytał. ... – Tak, nie będę żałować – powiedziała, kiwając uroczyście głową. Było jasne, że podjęła decyzję. ... – Masz przy sobie książeczkę meldunkową? – zapytał Lu Shijin. Nie owijał w bawełnę i szybko zaczął ustalać logistykę. ... – Nie mam – odparła Tang Ruochu, kręcąc głową. Lu Shijin uniósł ramię, by spojrzeć na zegarek, po czym powiedział: – Wróć i ją weź. Spotkajmy się w Urzędzie Stanu Cywilnego za godzinę. Masz jakieś obiekcje? – Nie – odpowiedziała natychmiast Tang Ruochu. – Bardzo dobrze. Mu Ling, odwieź ją do domu – powiedział Lu Shijin, wydając polecenie asystentowi, który stał za nim. Mu Ling zaniemówił. ... Tang Ruochu dopełniła formalności związanych z rejestracją małżeństwa z Lu Shijinem około godziny później. Po wyjściu z Urzędu Stanu Cywilnego trzymała w dłoniach nowo wydrukowaną czerwoną książeczkę. Wszystko wydawało się tak surrealistyczne. Od tego dnia była mężatką i chociaż jej mąż nie był tym, o którym początkowo myślała, nie żałowała swojej decyzji. – Panie Lu, ma pan chwilę? Możemy porozmawiać? – Tang Ruochu nagle zawołała do Lu Shijina, który szedł przed nią. ... – Jasne – powiedział Lu Shijin, unosząc brwi. Nie odrzucił jej prośby. ... Poszli porozmawiać do pobliskiej kawiarni, a Tang Ruochu usiadła naprzeciwko Lu Shijina. – O czym chciałabyś porozmawiać? – zapytał Lu Shijin, gdy tylko zajął miejsce. – Wybacz, że pytam, ale chciałabym przedstawić mój warunek i mam nadzieję, że się na niego zgodzisz – powiedziała niepewnie Tang Ruochu. ... Wydawało się niewłaściwe stawianie warunków tuż po rejestracji małżeństwa, gdy ich akt ślubu był jeszcze ciepły od druku. – Mów śmiało. – Brwi Lu Shijina zmarszczyły się niezauważalnie, ale nie wydawał się urażony jej prośbą. ... Tang Ruochu nie mogła powstrzymać westchnienia ulgi. Następnie zebrała się na odwagę i powiedziała: – Czy moglibyśmy na razie zachować wiadomość o naszym ślubie w tajemnicy? Mam wiele prywatnych spraw do załatwienia i nie chcę cię w to mieszać. Możesz dalej robić, co chcesz, a ja nie będę wtykać nosa w twoje sprawy. Lu Shijin patrzył na nią beznamiętnie, ale w jego oczach pojawił się ledwo dostrzegalny błysk emocji. Myślał przez chwilę, zanim w końcu powiedział: – Zgadzam się na twój warunek, ale chciałbym dodać też kilka własnych. – Proszę, przedstaw swoje warunki! – powiedziała Tang Ruochu, kiwając głową. – Po pierwsze, chcę, żebyś ze mną zamieszkała. To podstawa utrzymania udanego małżeństwa. Po drugie, mam swoje powody, by to robić, ale w razie potrzeby podam wiadomość o naszym małżeństwie do publicznej wiadomości, a ty nie będziesz mogła się temu sprzeciwić – powiedział. – Zgadzam się – odparła Tang Ruochu. Nie miała powodu, by odrzucić jego prośbę, skoro on zgodził się na jej. Tang Ruochu nie zwlekała po zakończeniu rozmowy i opuściła kawiarnię. Mu Ling wszedł do środka zaraz po wyjściu Tang Ruochu. Spojrzał na Lu Shijina i wypalił: – Proszę pana, czy jest pan pewien, że nie ma potrzeby sprawdzać przeszłości panny Tang? Lu Shijin kazałby mu prześwietlić jej przeszłość, gdyby chodziło o jakąkolwiek inną kobietę, więc dlaczego wcześniej go powstrzymał? To wydawało się całkowicie niepodobne do niego! – Oczywiście, że sprawdzę jej przeszłość. Chcę wiedzieć dokładnie, dlaczego zdecydowała się poślubić zupełnie obcego człowieka – powiedział Lu Shijin, zaciskając usta, a w jego oczach pojawił się wyraz zamyślenia. ... – Tak, natychmiast się tym zajmę. Ale... – Hmm? – Mam pytanie. Czy spotkał pan pannę Tang wcześniej? Bo dlaczego inaczej zgodziłby się poślubić pannę Tang bez dalszego drążenia tematu? To w ogóle do niego nie pasowało! Lu Shijin zignorował pytanie Mu Linga. Spojrzał w kierunku, w którym odeszła, i powiedział z wymownym uśmiechem: – Od teraz powinieneś zwracać się do niej per „pani Lu”!

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Powiązane Powieści

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii