Silas i Bastian pękali ze złości, zmuszeni oglądać na własne oczy te ckliwe dramaty. Czy zakochani nie mogli okazać odrobiny więcej wyrozumiałości dla pozbawionych partnerów samotników, takich jak oni?
– Idziemy! – Bastian w końcu siłą odciągnął Valeriusa od Lyry, a Silas wymownie pokręcił głową. – Spóźnimy się na własną uroczystość, jeśli dalej będziesz się tak zachowywać jak zakochany po uszy na
















