Valerius obserwował śpiącą twarz Lyry; zwinęła się w kłębek tuż obok niego, obejmując go ramieniem, cicho pochrapując z lekko rozchylonymi miękkimi wargami. Wyglądała niczym mały kociak.
Pomyślał, że mógłby tak patrzeć na nią bez końca, bo wiedział, że nigdy nie znudzi mu się jego partnerka, a wszystko, co robiła, nieustannie go fascynowało.
– Będziesz moją zgubą… – szepnął łagodnie Valerius, po c
















