Po tym, jak Valerius wczorajszego wieczoru bez przerwy się z nią drażnił, w końcu zgodził się przydzielić jej własny pokój, zamiast dzielić z nią łóżko.
– Jaka szkoda... – powiedział cichym głosem, ale w jego oczach błysnęła radość.
W tamtej chwili Lyra nie potrafiła zrozumieć, jak taki mężczyzna jak on mógł bać się kobiet, które za nim uganiały. Czyż nie powinien się z tego cieszyć?
Lubił drażnić
















