Lyra nie czekała do jutra; gdy noc stała się głębsza, a wszyscy zasnęli, wzięła torbę, którą przygotowała dla niej Sela, i wyszła z pokoju.
Miała na tyle sił, by iść i unieść bagaż.
Wyszła bez pożegnania, nie spojrzawszy nawet po raz ostatni na ich twarze. Nie zostawiła żadnego liściku, nie powiedziała słowa na do widzenia, po prostu odeszła.
To był pierwszy raz, kiedy opuszczała teren watahy w po
















