Nikolai wstał. "Będę u siebie." Powiedział i odszedł.
Hazel również wstała i pobiegła za nim, chwytając go za rękę.
Kenneth odłożył sztućce, a jego dłonie zacisnęły się w pięść. "Co to ma być, Cynthia? Staramy się zjeść miłe śniadanie w Boże Narodzenie, a ty nam na to nie pozwalasz?" Jęknął sfrustrowany.
Jej oczy rozszerzyły się dramatycznie. "Och, więc teraz to ja jestem problemem? Ta, która mart
















