TYTUS
Gdy się zbliżaliśmy, Elara krążyła nerwowo przy bramie, jej ruchy były gorączkowe z niepokoju. W chwili, gdy nas dostrzegła, jej rozpacz była niemal namacalna, wyryta w rysach twarzy.
– Gdzie ona jest? – zażądałem odpowiedzi, a mój głos był napięty z troski. Zachowanie Elary powiedziało mi wszystko, co musiałem wiedzieć: coś poszło straszliwie nie tak, a Sage była w samym centrum wydarzeń.
O
















