SAGE
Obudziłam się z pulsującym bólem między nogami. Oczywisty skutek tego, co wydarzyło się zeszłej nocy. Moje ciało było ciepłe z powodu potężnego ramienia owiniętego wokół mojego nagiego ciała. Złapałam gwałtownie powietrze i szybko zakryłam usta, by nie wydać żadnego dźwięku. Wszystko stało się teraz jasne. Nie mogłam uwierzyć, że mój plan się powiódł. Przespałam się z nieznajomym.
Wpatrywałam się w śpiącego obok mnie mężczyznę. Próbowałam zapamiętać każdy cal jego wspaniałej twarzy, wiedząc, że to ostatni raz, kiedy się widzimy. Gdybym miała inne życie, chciałabym go spotkać ponownie. Z daleka wygląda na niebezpiecznego, ale w łóżku jest niczym innym jak uosobieniem delikatności. Jego dłonie dotykały każdej części mojego ciała z delikatną precyzją. Po raz pierwszy w życiu poczułam, jak to jest być traktowaną łagodnie.
Gdy byłam już usatysfakcjonowana widokiem, powoli wyślizgnęłam się z jego objęć. Przez cały czas wstrzymywałam oddech. Odetchnęłam z ulgą, gdy udało mi się wyjść z łóżka, nie budząc go.
Ostrożnie pozbierałam swoje ubrania, jedno po drugim, rozrzucone po całej podłodze. Moje oczy rozszerzyły się w szoku, gdy przypomniałam sobie, jak ten porywający mężczyzna bez wysiłku rozerwał moją bieliznę. Teraz nie mam wyboru i muszę opuścić ten hotel bez majtek. Szybko wślizgnęłam się w moją kwiecistą sukienkę. Wzięłam buty do ręki, idąc boso w stronę drzwi, by nie robić hałasu.
Serce biło mi z niecierpliwości, gdy zbliżałam się do wyjścia. Chwyciłam klamkę drżącymi palcami, czując chłodny metal pod dotykiem. Powoli zaczęłam ją przekręcać, a ona poddała się mojemu delikatnemu naciskowi.
Z cichym skrzypnięciem drzwi zaczęły się otwierać. Spojrzałam po raz ostatni na mężczyznę, który wciąż spał smacznie w łóżku, zanim ostatecznie opuściłam pokój. Odetchnęłam z ulgą w chwili, gdy zamknęłam za sobą drzwi.
"K*rwa!" – zaklęłam głośno. Przestraszył mnie dźwięk dzwoniącego telefonu. Szybko wyjęłam go z torebki, idąc żwawym krokiem w stronę windy. W panice naciskałam przycisk, ciągle spoglądając na drzwi pokoju, z którego wyszłam, w obawie, że nagle się otworzą. Poczułam ulgę, gdy drzwi windy się rozsunęły. Wbiegłam do środka, zanim odebrałam połączenie.
"Gdzie ty się, do cholery, podziewasz, Sage?" – odezwała się Hillary po drugiej stronie. Byłam z nią wczoraj w barze.
"Nic mi nie jest" – odpowiedziałam, unikając pytania.
"Nie o to cię pytałam. Wiesz, jak się martwiłam? A poza tym twój ojciec był w naszym domu i cię szukał!" – powiedziała w panice.
"Wracam teraz do domu" – powiedziałam, udzielając jej wymijającej odpowiedzi co do mojego miejsca pobytu. Nie mogę jej powiedzieć, że będę kontynuować mój plan. Lepiej, żeby o niczym nie wiedziała, w ten sposób jej nie wplączę.
"Czy wszystko w porządku, Sage?" – zapytała zmartwiona.
"Wszystko jest świetnie, Hillary. Do zobaczenia wieczorem. Pa!" – powiedziałam, po czym się rozłączyłam.
Wzięłam głośny oddech, zanim wyszłam z hotelu.
*
*
*
"Gdzieś ty była, do cholery?" – powiedziała Annika, gdy weszłam do ich domu. Panika malowała się na jej twarzy. "Planujesz olać zaręczyny?"
Choćby przez sekundę cieszyłam się widokiem jej twarzy bladej ze strachu. To było tak, jakby cała krew odpłynęła z jej ciała.
Wszyscy byli w salonie, jakby odbywali naradę. Alfa Gordon, jego żona Erica i jego córka Annika. Poczułam gulę w gardle, gdy mój wzrok padł na Holta, który wpatrywał się we mnie intensywnie.
Widziałam ulgę na ich twarzach, gdy mnie zobaczyli. Pewnie myśleli, że już uciekłam, zmuszając Annikę do dotrzymania obietnicy ojca i poślubienia bezwzględnego Króla Lycanów.
To miała być ona. To ona jest obiecana Królowi Lycanów, a jednak Alfa Gordon ma inny plan. Teraz stało się dla mnie jasne, dlaczego mnie adoptował, mimo zdrady, której mój ojciec dopuścił się wobec naszej watahy.
"Annika, wystarczy. Sage nie zrobiłaby nam tego, zwłaszcza po całej dobroci, którą ją obdarzyliśmy. Prawda, Sage?" – powiedział Alfa Gordon ze sztucznym uśmiechem na twarzy.
Kiedyś wierzyłam, że adoptował mnie z dobroci serca. Ale nigdy nie traktował mnie tak, jak traktował Annikę i Holta. Szczerze mówiąc, jestem dla niego bardziej służącą niż córką. Robię wszystko w tym domu, odkąd pamiętam.
"Bądź wdzięczna, Sage. Będąc córką zdrajcy, to najlepsze, co może cię spotkać. Powinnaś czuć się zaszczycona" – powiedziała Annika z diabelskim uśmieszkiem na twarzy.
Jakże bym chciała, żeby mój wilk w końcu się teraz pojawił, żebym mogła zetrzeć ten zadowolony wyraz z jej twarzy. Ale niestety muszę poczekać do mojej ceremonii wejścia w dorosłość, zanim w końcu otrzymam wilka.
"Annika, bądź kochana i pożycz jej jedno ze swoich drogich ubrań. Będzie wstyd, jeśli pokaże się przed Królem Lycanów w tej nędznej sukience" – powiedziała Erica.
"Z przyjemnością, matko" – zgodziła się sarkastycznie Annika.
"Musisz być gotowa na siódmą. Zaraz po twojej ceremonii wejścia w dorosłość odbierze cię ktoś z pałacu" – powiedział Alfa Gordon.
"T-tak, alfo" – to wszystko, co mogłam odpowiedzieć. Chciałam zaprotestować, ale jaki mam wybór? Jedynym jasnym punktem w tej sytuacji jest to, że nie będę musiała już mieszkać w tym domu. Będę z dala od jego okropnej rodziny, a co najważniejsze, będę z dala od Holta.
Jeden po drugim, wszyscy zaczęli wychodzić, z wyjątkiem Holta. Spojrzałam na niego gniewnie, po czym odwróciłam się do niego plecami. Nie chcę go widzieć ani nawet z nim rozmawiać. To, co widziałam wczoraj, w zupełności wystarczyło, by odpowiedzieć na wszystkie pytania kłębiące się w mojej głowie. Dokonał wyboru, tak jak i ja.
Szłam w stronę pokoju, by zacząć pakować swoje rzeczy, kiedy Holt chwycił mnie za ramię i pociągnął z powrotem. "Gdzie byłaś zeszłej nocy, Sage? Masz pojęcie, jak się martwiłem?" – powiedział, zacieśniając uścisk na moim ramieniu.
"Teraz się martwisz?" – zapytałam sarkastycznie. "Jeśli dobrze pamiętam, nie masz nic przeciwko temu, bym poślubiła potwora w zastępstwie twojej siostry".
"Nie bądź śmieszna, Sage. To zupełnie inna sprawa" – powiedział, zaciskając zęby.
Prychnęłam. "Jasne. Jeśli dzięki temu możesz spać w nocy". Miałam zamiar odwrócić się jeszcze raz, kiedy pociągnął mnie z powrotem z dużą siłą.
"Nie skończyłem z tobą rozmawiać!"
"Czego chcesz się dowiedzieć, Holt?" – zapytałam poirytowana. Mam tak dość jego udawania, że naprawdę mu na mnie zależy. Jestem w pełni świadoma, że jest odwrotnie, bo gdyby tak było, nie byłabym w tej sytuacji.
Milczał. Przez chwilę widziałam w jego oczach poczucie winy i zazdrość.
"Co chcesz wiedzieć, Holt?" – powtórzyłam. "Przestaniesz mnie nękać, jeśli powiem ci, gdzie byłam? Dobrze. Powiem ci. Spałam zeszłej nocy z jakimś facetem w barze" – przyznałam odważnie.
I w tej samej chwili poczucie winy w jego oczach zostało szybko zastąpione gniewem i obrzydzeniem. "Co zrobiłaś?"
"Dobrze słyszałeś. Oddałam się już jakiemuś facetowi, którego dopiero co poznałam. Co cię to obchodzi?"
Zanim zdążyłam dokończyć zdanie, jego dłoń wylądowała na moim policzku, wysyłając piekący ból, który rezonował w całym moim ciele. Uderzył tak mocno, że niemal czułam smak krwi w ustach.
"Powstrzymywałem się przed zbliżeniem do ciebie, szanując twoją cnotę. A teraz przyznajesz się do sypiania z nieznajomym? Nigdy nie wyobrażałem sobie, że będziesz tak rozwiązła!" – oskarżał z pogardą.
Odparowałam z drwiną: "To ty jesteś tutaj hipokrytą! Jakie to ma znaczenie? I tak oddaję się nieznajomemu, prawda? Nie masz nic przeciwko temu, bym poślubiła nieznajomego, a jednak masz problem, gdy decyduję się dzielić łóżko z kimkolwiek zechcę?" Napięcie w pokoju aż trzaskało, odzwierciedlając sprzeczne emocje i splątane pragnienia, które napędzały naszą gorącą wymianę zdań.
Prychnął z diabelskim uśmieszkiem na twarzy. "Więc chcesz się zabawić, zanim wyjdziesz za mąż?"
Niepokojący chłód przepłynął przez moje żyły. To nie był Holt, którego kiedyś znałam. Jego przemiana była wyraźna i w tym momencie uderzająco przypominał swojego ojca, co sprawiło, że poczułam się zarówno nieswojo, jak i byłam wstrząśnięta. Znajomość, która kiedyś gościła na jego rysach, ustąpiła miejsca nieznajomej intensywności, rzucając cienie na więź, którą kiedyś dzieliliśmy.
Chwycił mnie za ramiona i przygwoździł do ściany. "Nie pozwolę ci wyjść z tego domu bez posmakowania ciebie" – powiedział, a po tym nastąpił przerażający uśmieszek.
Moje oczy rozszerzyły się z przerażenia. Szybko myślałam nad sposobami ucieczki. I zanim jego usta wylądowały na moich, moje nogi ruszyły, a kolano spotkało się z jego cennym klejnotem między nogami.
"K*rwa!" – wrzasnął, wijąc się z bólu. "Ty s*ko!"
Wykorzystując okazję, próbowałam się od niego oddalić, ale jego szybki pościg okazał się nieubłagany. W jednej chwili zamknął dystans, a jego ręka chwyciła moje włosy z mocnym szarpnięciem, powstrzymując moją ucieczkę. Ponownie przygwoździł mnie do ściany, owijając dłoń wokół mojej szyi i ściskając ją mocno.
"Myślisz, że możesz mi uciec?" Uśmiechnął się z wyższością. "Nie martw się. Upewnię się, że będziesz zaspokojona, zanim spotkasz tego królewskiego bękarta" – dodał.
"Zrób to. A pożegnasz się ze swoją siostrą" – powiedziałam, walcząc o życie.
"Co powiedziałaś?" – zapytał poirytowany. Powoli poluzował dłoń na mojej szyi, by móc mnie dobrze zrozumieć.
Wzięłam głęboki oddech, zanim odpowiedziałam. "Jeśli zrobisz to, co planujesz, zabiję się. Jeśli tak się stanie, nie będziesz miał innego wyjścia, jak wysłać swoją cenną małą siostrzyczkę, by poślubiła człowieka, którego właśnie nazwałeś królewskim bękartem" – powiedziałam odważnie.
"W domu nie ma tojadu ani srebra. To, co mówisz, to tylko puste groźby" – odpowiedział.
"Zapomniałeś, że nie otrzymałam jeszcze swojego wilka? Wszystko wokół mnie może posłużyć do zabicia się. Czy naprawdę chcesz podjąć to ryzyko dla swojej siostry? Nie mam nic do stracenia, ale wiele do zyskania, zabijając się, Holt" – rzuciłam mu wyzwanie.
Ciemność w jego oczach powoli ustępowała. Wyglądało na to, że moje słowa zaczynają do niego docierać. Nie minęło wiele czasu, zanim w końcu mnie puścił. Kaszlałam po uwolnieniu, próbując złapać oddech.
"Nie opuścisz tego domu aż do ceremonii" – powiedział, po czym pociągnął mnie w stronę mojego pokoju. Usłyszałam trzask po drugiej stronie drzwi. Domyśliłam się, że zamknął mój pokój od zewnątrz, uniemożliwiając mi pójście gdziekolwiek.
Odetchnęłam z ulgą, gdy w końcu zostałam sama w pokoju, bezpieczna od Holta. "Nie mogę się doczekać, aż wyniosę się z tego domu" – mruknęłam do siebie.
***************
















