SAGE
– Co to znaczy, że nie jadę? – zapytałam, a w moim głosie wyraźnie słychać było niedowierzanie. Postąpiłam krok bliżej Titusa. Poczułam, jak ciężar jego decyzji osiada mi na żołądku niczym kamień.
– Słyszałaś mnie. Powiedziałem, co powiedziałem – odparł. Jego ton był spokojny, lecz nieugięty, a oczy twarde, jakby rzucał mi wyzwanie, bym spróbowała się sprzeciwić.
Zamrugałam, zbita z tropu jeg
















