SAGE
– Pod jakim warunkiem? – zapytałam, marszcząc brwi.
– Będziesz zaszczycać mnie swoją obecnością każdej nocy, dopóki tak nie zdecyduję – powiedział.
Zachichotałam, co w końcu przerodziło się w śmiech. Mój śmiech echem odbijał się w każdym kącie korytarza. Trzymałam się za brzuch, nie mogąc się powstrzymać, słysząc jego warunek. Spodziewałam się czegoś ciężkiego w zamian za moją przysługę. Ale
















