ANNIKA
– Niech to szlag! – zaklęłam głośno, mój głos odbił się echem od ścian komnaty gościnnej. Chodziłam tam i z powrotem, mój umysł pędził z frustracji i desperacji. Myślałam, że w końcu pozbyłam się Sage i usunęłam ją z równania. Ale nie przewidziałam głębi wpływu, jaki miała na Jego Wysokość. Jak zdołała go tak całkowicie usidlić?
Zatrzymałam się, chwytając krawędź stołu, aż kostki moich palc
















